"Naradziliśmy się z kolegami i zadecydowaliśmy, że lepiej, abym teraz nie znalazł się w sytuacji aresztowania, dlatego, że mam bardzo ważną część pracy"

- powiedział Miłow. Przypomniał, że latem 2019 roku, podczas protestów w Moskwie, spędził miesiąc w areszcie.

Miłow wyjaśnił także, że zajmuje się kontaktami międzynarodowymi i zabiega o zwiększenie presji międzynarodowej na władze Rosji.

Za granicą przebywa od 2019 roku inny współpracownik Nawalnego, Leonid Wołkow. Jest on koordynatorem sieci sztabów Nawalnego w regionach Rosji.

W ostatnich dniach prokuratura w Moskwie zażądała, by struktury stworzone przez Nawalnego uznać za organizacje ekstremistyczne. Oceniła, że współpracownicy aresztowanego opozycjonisty chcą "stworzyć warunki do zmiany podstaw porządku konstytucyjnego, w tym wykorzystać scenariusz +kolorowej rewolucji+".