Opozycja i niektóre media straszą, że ze względu na drożejące surowce, w tym węgiel czeka nas skokowa podwyżka cen energii. Tymczasem wicepremier Jacek Sasin już zapowiedział dopłaty do energetyki węglowej, co ma powstrzymać wzrost cen energii elektrycznej. Spółki węglowe przekonują zaś, że ceny węgla dla energetyki są w Polsce stabilne, a energia drożeje głównie z powodu ekologicznych parapodatków wprowadzanych przez Unię Europejską.

Jak już informowaliśmy, resort aktywów państwowych przygotował projekt wydzielenie aktywów węglowych. Trafią one do podmiotu, który będzie nosił nazwę Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). - To projekt rewolucyjny, dotyczący restrukturyzacji polskiej energetyki. Zakłada danie spółkom Skarbu Państwa nowego oddechu - zapowiedział minister aktywów państwowych Jacek Sasin. 
Realizacja projektu ma pozwolić na utrzymanie funkcjonowania energetyki węglowej w dobrej kondycji, co pozwoli także na zapewnienie Polsce stałego bezpieczeństwa energetycznego.

Zdaniem ekspertów, taka reforma jest konieczna wobec zaostrzanych przepisów polityki klimatycznej UE. Jednocześnie pozwoli ona zmniejszyć obciążenia spółek elektroenergetycznych, które pozbawione aktywów węglowych będą mogły skuteczniej konkurować w sektorze nowych źródeł energii i więcej inwestować. Jacek Sasin zapowiedział intensywnie inwestycje w tym zakresie, przede wszystkim w energię odnawialną, offshore, energetykę gazową. Wicepremier zapowiedział też dopłaty do energetyki węglowej, choć na razie nie wiadomo, w jakiej kwocie. 
 

- Te dopłaty będą po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Polsce i żeby przeciętna polska rodzina nie odczuła wzrostu cen energii elektrycznej 

mówił w TVP 1 minister aktywów państwowych. 

Jak wyjaśnił, ich kwota zależy od wielu czynników - m.in. ceny certyfikatów emisji dwutlenku węgla (CO2) czy tempa inwestycji w inne źródła energii niż węglowe. Niestety, certyfikaty wprowadzone pod naciskiem zielonych przez UE mają znaczący wpływ na wzrost kosztów w gospodarce, w tym ceny energii. Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. przypomina, że jeszcze całkiem niedawno nie mówiliśmy o tak ambitnej polityce klimatycznej UE. Teraz na skutek tej polityki cena uprawnień do emisji CO2 skoczyła do ponad 40 euro za t. W dodatku Komisja Europejska chce likwidacji darmowych uprawnień. Dlatego też premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) i Bułgarii napisali list do szefowej KE Ursuli von der Leyen i szefa Rady Europejskiej Charles’a Michela. Wskazują m.in., że zmiana regulacji w tym zakresie mogłaby zwiększyć ryzyko ubóstwa energetycznego w państwach UE o niskich dochodach. 

Główne postulaty premierów zawarte w liście dotyczyły zachowania dotychczasowego zakresu sektorów nieobjętych unijnym system handlu oraz zachowania zasad służących do określania krajowych celów redukcji emisji. 

Z powodu polityki klimatycznej UE polska energetyka ucieka od węgla. Nie ma jednak mowy o szybkim zamykaniu bloków węglowych. 
 

- Nie możemy pozwolić sobie, że je wyłączymy, nie mając nic w zamian. Stalibyśmy się krajem zależnym od dostaw energii elektrycznej z innych kierunków, a w związku ze zmianami w energetyce w UE to nie jest tak, że ten rynek będzie niewyczerpany

powiedział minister. 

Dlatego wspomniane dopłaty, zdaniem Sasina, są konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego polskich rodzin. - Gdybyśmy nie podjęli działań, które Ministerstwo Aktywów Państwowych planuje w postaci wydzielenia elektrowni węglowych ze struktury trzech polskich spółek energetycznych, to rachunek przeciętnej polskiej rodziny za prąd rocznie wzrósłby o ok. 250 zł - powiedział wicepremier Sasin. 
Wszystkie polskie spółki energetyczne prowadzą lub planują inwestycje w Odnawialne Źródła Energii. Jednak zwiększenie udziału zielonej energii w Polsce to kwestia wieloletnich zmian.
Natomiast polskie spółki węglowe zapewniają, że mogą dostarczać energetyce paliwa po stabilnych cenach. PGG właśnie negocjuje długoterminowe umowy z energetyką. Jednak obserwowany w ostatnich miesiącach wzrost cen węgla energetycznego na europejskim rynku do poziomu powyżej 70 dol. za t. nie powinien z czasem przełożyć się na wzrost krajowych cen dla energetyki.

- Krajowe ceny węgla są pochodną umów zawartych z naszymi partnerami. Z reguły kontrakty są konstruowane tak, by ograniczyć ryzyko biznesowe obu stron, wynikające m.in. ze zmienności cen rynkowych, dostępności surowca, jego jakości itp. Stąd mechanizmy wprowadzające względnie stałe ceny węgla w danym roku kalendarzowym – tłumaczy rzecznik PGG Tomasz Głogowski, przyznając, że obecnie ceny rodzimego węgla energetycznego są poniżej europejskich cen tego typu surowca. 

Sceptyczny co do możliwości wzrostu cen węgla energetycznego jest też wiceprezes Grupy Tauron ds. finansowych Marek Wadowski, który podczas niedawnej konferencji prezentującej ubiegłoroczne wyniki Grupy ocenił, że wysoki poziom zapasów węgla będzie powodował presję na obniżkę bądź utrzymanie jego cen na obecnym poziomie. W dodatku polskie spółki podejmują wysiłki, by obniżyć koszty, co też ma wpływ na poziom cen. Jak podkreśla prezes PGG Tomasz Rogala już teraz koszty funkcjonowania firmy zostały znacznie ograniczone. 
 

- PGG S.A ma wśród spółek węglowych jeden z najniższych kosztów gotówkowych przy tych samych warunkach geologicznych wydobycia na Górnym Śląsku  

zaznacza.

W PGG dokonano też w ubr. renegocjacji kontraktów w związku z gwałtowną zmianą na rynku, objęły one 80-90 podmiotów-kooperantów PGG S.A. posiadających największą wagę w strukturze kosztów. Zmniejszane są także wydatki bieżące, na co dzień ograniczane są o 10-20 proc. - Przy decyzjach zakupowych notorycznie zmniejszamy budżety, aby jak najmniej wydać – mówił Rogala.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl