Rudowłosa kobieta przychodziła niemalże na wszystkie spotkania Jakiego z mieszkańcami Warszawy. Nie po to, by rozmawiać, lecz wszczynać awantury, krzyczeć, rozpychać się w tłumie warszawiaków sympatyzujących z kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy. W sieci pojawiły się kolejne zdjęcia i nagrania z jej udziałem. Internauci nie mieli wątpliwości: „Psychiatra pilnie potrzebny. Albo egzorcysta...” – można było przeczytać w komentarzach pod fotografią.

[polecam:https://niezalezna.pl/233668-ruda-z-kod-znow-w-akcji-w-jej-quotdorobkuquot-tego-jeszcze-nie-było]

Głośno też było o skandalicznym wpisie Magdaleny Klim, który oburzył wielu. „Boli???? Ku_wa ma boleć!!! Niech boli jeszcze bardziej I jak najdłużej, Najlepiej do twojego końca ty ch...” - napisała kobieta na Twitterze. Pod wpisem zamieściła zdjęcie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego z wyraźnym grymasem z powodu bólu po operacji. Po fali krytyki kobieta usunęła tweet, i… zaczęła się żalić na hejt.

Teraz znów zrobiło się głośno o zwolenniczce KOD. Tym razem z tego powodu, że przeżywa ona zawód w związku z decyzjami Rafała Trzaskowskiego, którego tak gorąco wspierała w 2018 r. Wszystko dlatego, że w wyniku reform, które wprowadza obecny włodarz stolicy, ceny na wywóz śmieci z domu Magdaleny Klim wzrosły… dziesięciokrotnie!

„Sorry, ale nie wierzę Trzaskowskiemu” – przyznaje „ruda z KOD”.