Rzeczniczka Nawalnego: "Teraz Aleksiej umiera. W jego stanie to kwestia dni"

"Aleksiej umiera. W jego stanie to kwestia dni. (...)Ta śmierć dzieje się tak samo [jak w przypadku wcześniejszej próby otrucia opozycjonisty], na oczach wszystkich, tylko wolniej, a dostęp do Aleksieja jest jeszcze bardziej utrudniony" - napisała na Facebooku Kira Jarmysz, rzeczniczka osadzonego w kolonii karnej rosyjskiego opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego.

Aleksiej Nawalny
fot. Evgeny Feldman - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61362713

Po powrocie do Rosji 17 stycznia 2021 r. opozycjonista Aleksiej Nawalny został aresztowany i skazany na 2,5 roku kolonii karnej za rzekome naruszenie zwolnienia warunkowego. Pod koniec lutego został przewieziony do kolonii karnej w Pokrowie, jednak już podczas pobytu w areszcie skarżył się on na stan swojego zdrowia. Nawalny w Pokrowie skarży się na ból pleców, utratę czucia w kończynach, ma silny kaszel oraz gorączkę. Bezskutecznie domaga się zbadania przez lekarza, a w ramach protestu - od końca marca prowadzi głodówkę. Władze więzienne deklarują, że Nawalny otrzymuje wszelką potrzebną pomoc medyczną, a ponadto zagroziły, że może być karmiony przymusowo.

Kilka dni temu lekarze Nawalnego skierowali do szefa Federalnej Służby Więziennej pilny list, w którym proszą o dopuszczenie ich do przebywającego w kolonii karnej opozycjonisty.

Medycy uzasadnili swój apel tym, że wyniki analiz lekarskich Nawalnego mocno się pogorszyły. Świadczy to – ich zdaniem – o początku niewydolności nerek i o tym, że stan ich pacjenta zbliża się do krytycznego.

Dzień później z apelem o udzielenie pomocy lekarskiej Nawalnemu zwrócili się do Władimira Putina ludzie świata kultury i nauki, w tym laureaci Nagrody Nobla. 

W sobotę na Facebooku Kira Jarmysz, rzeczniczka Nawalnego, zamieściła poruszający wpis, w którym stwierdziła, że "Aleksiej umiera".

Przypomniała sytuację ze szpitala w Omsku, gdzie trafił opozycjonista po próbie otrucia go. Nawalny kontynuował leczenie w klinice w Berlinie. Jarmysz przypomniała jego słowa, że "Putin pozwolił mu wyjechać na leczenie za granicę, bo zdał sobie sprawy, że nie potrzebuje śmierci "na pierwszym kanale"". 

"Teraz ta śmierć dzieje się tak samo, na oczach wszystkich, tylko wolniej, a dostęp do Aleksieja jest jeszcze bardziej utrudniony(...) Trwająca 18 dni głodówka, postępująca utrata czucia nóg i rąk, jakieś analizy - wszystko to z czasem się rozmazuje i wśród ludzi zanika poczucie, że znów stają się świadkami zabójstwa"

- napisała Jarmysz.

Rzeczniczka opozycjonisty wezwała do masowych protestów ulicznych zmierzających do uwolnienia Aleksieja Nawalnego. 

"Putin reaguje tylko na masowe protesty. Nawet ich groźba go przeraża" - dodała.

 

Źródło: niezalezna.pl, Facebook, pap

md
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo