Policja z Republiki Czeskiej opublikowała dziś wizerunki dwóch mężczyzn, którzy mieli przebywać na terenie kraju od 11 października do 16 października 2014 roku. 

- Osoby posługiwały się co najmniej dwoma tożsamościami, kiedy po raz pierwszy udowodniły, że posiadają dwa rosyjskie paszporty o nazwisku Alexander PETROV, ur. 13 lipca 1979 i Ruslan BOSHIROV, ur. 12 kwietnia 1978, następnie paszport mołdawski na nazwisko Nicolai POPA, ur 18 lipca 1979 i paszport Tadżykistanu wydany na nazwisko Rusłan TABAROW, ur 23 października 1975

- czytamy w komunikacie. Nie wskazano, jakiej sprawy dotyczą poszukiwania, ale nietrudno się tego domyślić.

W wybuchach w składzie amunicji w Vrbieticach w kraju (województwie) zlińskim, zginęły dwie osoby. Do pierwszego z nich doszło... 16 października 2014 roku, czyli w dniu, który w swoim komunikacie do poszukiwania Rosjan podaje policja. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Brnie. 

Premier Czech przekazał, że Służba Bezpieczeństwa i Informacji (BIS) ma dowody, że w wybuchu byli zaangażowani oficerowie wywiadu wojskowego GRU. Ze swej strony szef MSW zakomunikował, że w związku z tym z Czech zostanie w ciągu 48 godzin wydalonych 18 pracowników ambasady Federacji Rosyjskiej, którzy zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskich służb specjalnych.

Petrov i Boshirov to nazwiska, które przewinęły się już w mediach odnośnie innych spraw, m.in. próby zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki Julii na terenie Anglii.

Zostali zidentyfikowani oni jako Aleksander Miszkin i Anatolij Czepiga, oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego, związani z jednostką 29155 GRU, której zadaniem jest przeprowadzanie działań mających na celu destabilizację europejskich krajów.