W poniedziałek w Warszawie odbyła się uroczysta premiera drugiego tomu „Encyklopedii Solidarności” Przemysława Miśkiewicza i Grzegorza Waligóry. Książka zawiera 1223 biogramy i hasła przybliżające działalność opozycjonistów antykomunistycznych. Wśród opisanych działaczy są też tacy, którzy nie zawsze byli niezłomni.

- Bardzo mi zależało na tym, żeby w pamięci Polaków utrwalił się obraz „Solidarności” jako ruchu całej rzeszy odważnych ludzi, którzy konspirowali i narażali życie w walce o wolność. Żeby nie było tak, że tylko kilka osób znanych publicznie mogło mówić, że walczyło z komunizmem. Encyklopedia jest docenieniem mniej znanych, walczących w podziemiu osób, i jasnym sygnałem, że ich praca nie poszła na marne – mówi Adam Borowski, pomysłodawca i wydawca „Encyklopedii Solidarności”. Pomysł encyklopedii został opracowany od strony redakcyjnej przez Mirosławę Łątkowską, redaktor pierwszego tomu.

W 2006 r. Adam Borowski z Przemysławem Miśkiewiczem spotkali się z prezesem IPN-u – ś.p. Januszem Kurtyką. – Gdy przedstawiliśmy mu pomysł encyklopedii, powiedział od razu: „Bingo! To świetna rzecz. IPN wesprze projekt finansowo”, no i ruszyliśmy do pracy – wspomina Miśkiewicz początki powstania encyklopedii.

W drugim tomie są dopisane wydarzenia i biogramy, do których trudniej było dotrzeć. Te najbardziej znane, opisane w literaturze i zbadane przez historyków znalazły się w pierwszej części. Nie oznacza to, że w drugim tomie nie ma „pierwszej ligii” osób, które tworzyły ruch „Solidarności” w Polsce. Ale nie jest to tylko laurka. Wśród opisanych osób są również takie, które nie zdobyły się na niezłomność.

Więcej w poniedziałkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”