„Przegrywamy walkę między wariantami koronawirusa a szczepionkami”

- tak rozpoczął kilkakrotnie przesuwaną w piątek konferencję prasową premier Ontario Doug Ford. Ontario przedłuży z czterech do sześciu tygodni wprowadzony 3 kwietnia nakaz pozostawania w domu. Do 10 osób ograniczono liczbę biorących udział w uroczystościach religijnych. Choć doradcy medyczni o to się nie zwracali, zamknięte będą place zabaw i pola golfowe.

Od poniedziałku Ontario postawi posterunki na granicach prowincji z Manitobą i Quebec, a jak wyjaśniła prokurator generalna Sylvia Jones, podróżni spoza listy wyjątków będą zawracani z granicy. Policjanci będą mogli domagać się np. od osób na ulicy, by podały powód wyjścia z domu oraz swój adres. Za odmowę odpowiedzi grozić ma grzywna. Inspektorzy będą sprawdzać kancelarie prawne, podatkowe i inne biura, czy w ich siedzibach przebywają tylko niezbędni pracownicy. Nadal wolno wyjść z domu, by uprawiać niezbędne dla zdrowia ćwiczenia, zrobić zakupy czy pójść do lekarza.

Kilka godzin wcześniej naukowy panel ekspertów ostrzegł w najnowszej prognozie, że w najgorszej wersji rozwoju wypadków w Ontario będzie 30 tys. nowych zachorowań dziennie na koniec maja. Przy utrzymaniu obecnych restrykcji i codziennym szczepieniu 100 tys. osób, do końca maja liczba nowych przypadków będzie wynosić ok. 10 tys. dziennie na koniec maja. Obecnie zbliża się do 5 tys. dziennie.

Nakaz pozostawania w domu

Uznali, że nakaz pozostawania w domu musi zostać przedłużony do 6 tygodni, dzienna liczba szczepień musi wynosić przynajmniej 100 tys., prowincja musi wesprzeć tzw. „niezbędnych pracowników” i szczepić społeczności, gdzie ryzyko zachorowania jest wyższe. Ostrzegli, że nawet przy szczepieniu codziennie 300 tys. osób liczba nowych zachorowań zacznie spadać dopiero pod koniec czerwca.

Dr Adalsteinn Brown, współprzewodniczący doradzającemu rządowi panelu, zwrócił uwagę, że szpitale w Ontario nie mogą już normalnie funkcjonować. Podkreślił, że prowincja za wcześnie złagodziła obostrzenia po drugiej fali zachorowań, właśnie wtedy zaczęły się rozprzestrzeniać nowe warianty koronawirusa.

Przed obecną sytuacją w Ontario naukowcy ostrzegali pod koniec stycznia br., gdy mówili o grożącej „katastrofie”. Zaś pod koniec marca br. alarmowali, że pandemia wymknęła się w Ontario spod kontroli, gdy zakażenia nowymi wariantami koronawirusa SARS-CoV-2 stanowiły dwie trzecie wszystkich nowych infekcji.

W Ontario kwestia szczepionek stała się kwestią polityczną. Konserwatysta Ford nie wprowadza płatnych zwolnień dla pracowników, o co apelują medyczni eksperci, ale domaga się szybszych dostaw szczepionek od federalnego rządu liberałów. Media wskazywały, że jednocześnie rząd Ontario bez jasnej przyczyny przetrzymuje szczepionki, w piątek agencja The Canadian Press doliczyła się 1,2 mln dawek zalegających w magazynach.

Opóźnienia w dostawach szczepionek

Jak wyjaśniał w piątek podczas konferencji prasowej federalny minister ds. międzyrządowych Dominic LeBlanc, formuła podziału dostaw szczepionek została uzgodniona przez premierów prowincji w grudniu ub.r. Premier Kanady Justin Trudeau poinformował o opóźnieniach w dostawach Moderny i dodatkowych 8 mln dawek szczepionek Pfizera w dostawach między majem a lipcem br. Minister zamówień publicznych Anita Anand dodała, że dostawy szczepionki Johnson & Johnson zaczną się pod koniec kwietnia, zaś do końca czerwca Kanada otrzyma łącznie 48-50 mln dawek od czterech producentów.

Kanadyjskie Stowarzyszenie Lekarzy (Canadian Medical Association, CMA) zaapelowało w piątek o przekazanie większej liczby szczepionek do bardziej dotkniętych pandemią prowincji. Premier Nowej Fundlandii i Labradoru Andrew Furey, który już oferował sprzęt i personel medyczny w ramach pomocy dla Ontario, powiedział, że w kwestii szczepionek nie zmieni zasad. Alberta, do której Ford zwrócił się o wsparcie personelem medycznym, choć rządzona również przez konserwatystów, odmówiła wsparcia ze względu na własne problemy.

W Kanadzie od początku pandemii zanotowano prawie 1,097 mln przypadków Covid-19, z tego w Ontario, gdzie mieszka prawie 40 proc. ludności Kanady – ponad 403,5 tys.