Hamaczek zaplanował podróż na poniedziałek i ministerstwo obrony przygotowało już dla niego rządowy samolot.

Hamaczek, który po odwołaniu ministra spraw zagranicznych Tomasza Petrziczka we wtorek przejął jego obowiązki, dzień później ogłosił, że w następny poniedziałek poleci do Moskwy. Celem tej podróży miała być według Hamaczka tylko i wyłącznie kwestia negocjacji dotyczących dostaw szczepionki Sputnik V, którą czeskie władze chciałyby podawać po jej zaakceptowaniu przez Europejską Agencją Leków (EMA).

Zdaniem opozycji wicepremier obok spotkania z ministrem przemysłu i handlu Federacji Rosyjskiej Denisem Manturowem miał także rozmawiać z przewodniczącym Dumy Państwowej Wiaczesławem Wołodinem, który znajduje się na europejskiej i amerykańskiej liście osób objętych sankcjami za aneksję Krymu.

Babisz, który w piątek miał sprzeciwić się podróży wicepremiera i jednocześnie szefa mniejszej z dwóch partii koalicyjnych tworzących mniejszościowy gabinet, Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, z uwagi na zły moment, krytykował jej pomysł od samego początku. Podkreślał, że Czechy mają zagwarantowaną dostawę 300 tys. sztuk rosyjskiej szczepionki, która będzie podawana po uzyskaniu zgody przez Europejską Agencję Leków i w związku z tym nie ma powodu do wyjazdu. Zwracał też uwagę, że kwestie związane ze szczepionkami nie należą do kompetencji Hamaczka.