Przepis, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją - orzekł w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Uznał, że przepis ten ma utracić moc po upływie 3 miesięcy. W tym czasie parlament powinien uchwalić ustawę dot. kadencji RPO - wskazał TK. W uzasadnieniu wyroku sędzia Stanisław Piotrowicz podkreślił, że trzymiesięczny okres na utratę mocy przez przepis określony został w trosce o zachowanie ciągłości ochrony praw i wolności obywateli.

- Trybunał Konstytucyjny stwierdził to, co wiele osób podważało, czyli artykuł 3. ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich. A mianowicie to, że naczelną zasadą organów konstytucyjnych państwa - a Rzecznik Praw Obywatelskich niewątpliwie jest konstytucyjnym organem państwa - jest to, że mają ściśle określoną kadencję 

- zauważył Tomasz Rzymkowski. 

"Po końcu następuje koniec"

Polityk zwrócił uwagę, że w przypadku wszystkich konstytucyjnych organów takich jak prezydent, Sejm, Senat, czy właśnie RPO, następuje zakończenie kadencji i konstytucja przewiduje, co wtedy w takiej sytuacji. - Nie ma mowy o jakiejś przedłużce, dyżurze ratowniczym, jak to raczył wczoraj stwierdzić pan rzecznik Adam Bodnar. Ten wyrok to kwintesencja tego, co było planowane przy tworzeniu konstytucji z 1997 roku - jasna, klarowana terminologia i jasny, klarowny okres sprawowania urzędu. Po końcu następuje koniec - powiedział.

A co jeśli... 

Michał Rachoń zwrócił uwagę, że Senat prawdopodobnie nie zaakceptuje wybranego przez Sejm rzecznika - Bartłomieja Wróblewskiego. - Zakładając, że nie uda się wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich, to za te trzy miesiące, tę funkcję będzie pełnił ktoś, w nieznanej konstytucji formie - pełniącego obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich - zauważył. 

- Ta sytuacja ma wiele rozwiązań. Od powołania rzeczonego pełniącego obowiązki, do scedowania tych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich na już istniejący organ istniejący państwa, na przykład pełnienie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich przez marszałka Sejmu. Rozwiązań jest wiele

- zaznaczył Tomasz Rzymkowski. 

Co zrobi opozycja?

- Trudno sobie wyobrazić, żeby takie rozwiązanie nie zostało zakwestionowane przez grupę posłów i nie skierowane do Trybunału Konstytucyjnego. W konstytucji nie ma nic na temat takiego rozwiązania

- powiedział Michał Rachoń.

- Nie ma takiego rozwiązania, którego opozycja by nie zakwestionowała. Trzeba się nad tym zastanowić, ale gdyby doszło do takiej sytuacji, że nie uda się wybrać nowego RPO, to myślę, że należy postawić na ten model, który stosuje się przy braku prezydenta

- odpowiedział wiceminister.