Mike Pence, który powiadomił opinię publiczną o chorobie serca przed udaniem się do szpitala, "przeszedł operację w klinice Inova Fairfax po wystąpieniu objawów związanych z wolnym tętnem w ciągu ostatnich dwóch tygodni" - jak poinformował jego rzecznik.

Jego problemy zdrowotne i operacja były zaskoczeniem. Jeszcze dziesięć dni temu były wiceprezydent ogłosił powstanie nowej konserwatywnej grupy politycznej - przypominają media. Ugrupowanie to ma promować konserwatywne wartości i sprzeciwiać agendzie prezydenta Joe Bidena. Wśród członków są osoby z dawnej administracji Donalda Trumpa.

W ocenie mediów w USA utworzenie przez Pence'a nowej grupy stanowi dowód na to, że polityk z Indiany chce pozostać kluczowym graczem po prawej stronie amerykańskiej sceny politycznej. Spekuluje się też o jego prezydenckich ambicjach.

Według doniesień "Washington Examiner" Advancing American Freedom zyskało poparcie Trumpa, a relacje między byłym gospodarzem Białego Domu a jego zastępcą poprawiły się po konflikcie dotyczącym szturmu na Kapitol z 6 stycznia.

Trump uważał w styczniu, że Pence miał możliwość podważenia w Kongresie wyników listopadowych wyborów prezydenckich i krytykował go, że tego nie uczynił.

Z kolei Pence w ostrych słowach krytykował intruzów, którzy siłą wtargnęli na Kapitol, oceniając, że ich zachowanie "pozbawiło Amerykanów merytorycznej dyskusji w Kongresie na temat uczciwości wyborów w Stanach Zjednoczonych". Były wiceprezydent utrzymuje zarazem, że w ubiegłorocznych wyborach doszło do "poważnych nieprawidłowości w głosowaniu".