Od 1 kwietnia mieszkańcy Warszawy płacą znacznie więcej za wywóz śmieci. Opłata za śmieci jest powiązana ze zużyciem wody, co najbardziej uderzy w większe gospodarstwa.

Choć miasto przekonuje, że to "najbardziej sprawiedliwe z rozwiązań", to po zmianie zasady naliczania opłat pięcioosobowa rodzina może zapłacić nawet 250 zł miesięcznie, choć wcześniej płaciła 65 zł.

Tymczasem prezydent Warszawy, zamiast bić się w piersi lub przynajmniej próbować wyjaśniać swoje działania, zrzucał odpowiedzialność na... rząd. A także twierdził, że to warszawiacy, którzy nie oszczędzają wody, są winni drastycznych podwyżek opłat za odbiór odpadów.

Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia #Jedziemy poseł SLD Marek Balt.

Byłoby uczciwiej płacić za wywóz śmieci, a nie za wodę i przez to za śmieci. Ale żyjemy w nieidealnym świecie i wielu ludzi próbuje oszczędzić na podatkach, na opłatach, na tym, że ten system nie do końca da się zweryfikować

- mówił.

Sejm zajmuje się nową ustawą i chce wprowadzić ustawę, dzięki której samorządy będą mogły dopłacać do opłat związanych z wydatkami komunalnymi tak, żeby obywatele nie musieli bezpośrednio ponosić tych kosztów. Co na to Lewica?

Pieniądze samorządu nie pochodzą z jakiejś drukarki a z podatków mieszkańców. Jeżeli samorządy będą dofinansowywać wywóz śmieci, to znaczy, że będą musiały podjąć inne podatki i z nich pokrywać wywóz śmieci. Dużo prostszym systemem jest obecnie obowiązujący: że my płacimy za śmieci i wiemy, za co płacimy 

- dodał.