„Rozproszone” to tytuł dwutomowej edycji tekstów Józefa Czapskiego z lat 1923-1988, pod redakcją Pawła Kądzieli. Wydawnictwo Więź uhonorowało tą publikacją 125. rocznicę urodzin artysty.

W całej swojej działalności był uosobieniem heroicznego oporu przeciwko pojęciom uznanym przez jego współczesnych. Wbrew politycznej modzie Zachodu latami głosił prawdę o Katyniu, gdzie zginęli jego koledzy ze Starobielska. Wbrew dominującym kierunkom w malarstwie pozostawał wierny zasadzie obserwacji przedmiotu.(…) Czapski żył dostatecznie długo, żeby doczekać końca komunizmu, a jako malarz zaznać później sławy

– pisał o nim Czesław Miłosz.

Lektura „Rozproszonych” pozwala poznać rozmaite fascynacje Czapskiego, podążyć tokiem jego myśli, przyjrzeć się zauroczeniom malarskim i literackim, a także gustom estetycznym i sympatiom politycznym. „Notatki te stanowią rodzaj powstającej na przestrzeni ponad sześćdziesięciu lat autobiografii artysty” – zauważa Paweł Kądziela.

W „Rozproszonych” znalazły się rożne rodzaje wypowiedzi autora „Na nieludzkiej ziemi”: szkice, eseje, recenzje z jesiennych salonów paryskich, wystaw, np. Maneta w Paryżu, Tytusa Czyżewskiego w Zachęcie, pośmiertnej wystawy Władysława Podkowińskiego w Instytucie Sztuki i Propagandy.

Wśród wielu przepięknych martwych natur specjalną uwagę zwraca – pisze o Manecie Czapski - martwa natura z łososiem i niebieską miseczką na tle gorącej brązowej ściany. Co za materialność przedmiotów, zdecydowane, prawie brutalne zestawienie kolorystyczne, konsekwencja i pionowość ściany w tle (…) Zarzucają tej martwej brak atmosfery, ale właśnie w tej w tej brutalności zestawień kolorystycznych tkwi według mnie

– pisał.

Są tu też uwagi na marginesie lektur, a Józef Czapski „uwielbiał i przeżywał czytanie”. „Tego już dzisiaj się nie spotyka: tak niesłychanie przejętego człowieka – pisał o nim Gustaw Herling-Grudziński. - Książka, która mu się podobała, była dla niego wielkim przeżyciem. Często potrafił czytać na głos, zwłaszcza Norwida, którego uwielbiał”.

Czapski wspomina Izę Godebską i jej paryski skromny salon, w którym bywali najwięksi malarze i pisarze epoki, przywołuje Olgę Boznańską i jej samotność w ostatnich dniach życia w pełnej ukochanych przez malarkę myszy paryskiej pracowni.

Do większości swoich zapisków w wprowadza Czapski elementy wspomnień, często pojawiają się też wątki autobiograficzne. Tak jak np. w tekście „Mel” poświęconym Melchiorowi Wańkowiczowi, gdzie przypomina lata wojenne, kiedy „od Bagdadu do Włoch miałem z nim kontakt bezpośredni”, by wziąć w obronę pisarza, na którego spadły gromy i środowisk krajowych, i emigracyjnych, za to, że postanowił wyjechać do Stanów Zjednoczonych. „Nie widzę – zaznaczał Czapski w szkicu poświęconym Wańkowiczowi – w piśmiennictwie polskim współczesnym, poza jedynym Mackiewiczem, pisarza o tak organicznym powiązaniu polskiego słowa z ziemia polską, litewską, kresową, z polską gwarą, tak różnorodną i tak bogatą. Nie widzę stylisty polskiego o słowotwórstwie tak bogatym o zapożyczeniach tak różnorodnych z rozmowy potocznej wszystkich warstw, jak właśnie u Wańkowicza”.

Był zdeklarowanym pacyfistą, ale po kampanii 1920 roku i po mobilizacji we wrześniu 1939 z przydziałem do VIII Pułku Ułanów, po przejściu w latach 1941-45 całego szlaku bojowego z Armią Polską na Wschodzie gen. Władysława Andersa Józef Czapski, skończył służbę jako kawaler orderu Virtuti Militari i major Wojska Polskiego. Szkice o tematyce wojennej i szlaku 2. Korpusu też znalazły się w obecnie wydanych tekstach.

Czytając „Rozproszone” obcujemy także z Czapskim jako pisarzem i publicystą politycznym, a także jako jednym z najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia. Od początku istnienia paryskiej „Kultury” należał Czapski do ludzi tworzących to środowisko i ułatwiającym Giedroyciowi kontakty z francuskim światem artystycznym dzięki swoim przyjaźniom z okresu międzywojennego.


Józef Czapski herbu Leliwa urodził się 3 kwietnia 1896 r. w Pradze zmarł 12 stycznia 1993 r. w Maisons-Laffitte we Francji. Pochodził z arystokratycznej i kosmopolitycznej, szeroko rozgałęzionej rodziny Czapskich i Hutten-Czapskich, sięgającej korzeniami Czech, Niemiec, Austrii, Inflant i Polski. Szerszej publiczności był znany przede wszystkim jako świadek -dokumentalista, jako autor „Wspomnień starobielskich”, „Prawdy o Katyniu”, broszur krążących przez całe dziesięciolecia w drugim obiegu, i książki „Na nieludzkiej ziemi”, opublikowanej przez Instytut Literacki w Paryżu w roku 1949,której pierwsze oficjalne wydanie krajowe przygotował „Czytelnik” w 1990 roku.

Dwa tomy pism rozproszonych to Silva Rerum - Las rzeczy – jak nazywano w dawnych czasach almanachy, pamiętniki, relacje z ważnych wydarzeń, notatki z podróży, recepty na wszystko, opisy różnych cudowności. Znajdujemy tu wiele znakomitych tekstów zawierających oryginalne spostrzeżenia, wrażliwe odczucia, wnikliwe, ale nigdy nie krzywdzące oceny, napisane przez człowieka, którego życie rozciągało się na cały wiek XX.