Kiedy Londyn cały czas odczuwa skutki blokady spowodowanej pandemią koronawirusa, legendarny frontman zespołu Rolling Stones, Mick Jagger wraz z perkusistą i założycielem Foo Fighters, Dave'em Grohlem, wydali w mediach społecznościowych niespodziewany pandemiczny hymn rockowy zatytułowany „Eazy Sleazy”.

„To piosenka o ostatecznym wyjściu z blokady, z bardzo potrzebnym w tym czasie optymizmem”

- stwierdził Jagger. Odpowiednio zdystansowany społecznie duet nagrał piosenkę i wideo w różnych lokalizacjach - Jagger w domu w Anglii a Grohl w studiu w Los Angeles. 

Tekst jest świadectwem życia w pandemii, wspomina o „murach więzienia”, „wirtualnych premierach”, „ponurych” liczbach, „oglądaniu za dużo telewizji,” przybieraniu na wadze i niekończących się rozmowach przez Zooma. 

Jagger wyśmiewa również teorie spiskowe, tych, którzy zaprzeczają zmianom klimatycznym i obawiają się Billa Gatesa, żartobliwie pisząc o kosmitach. Ale patrząc w przyszłość, 77-letni frontman Stonesów obiecuje, że po „ucieczce z murów więzienia” powstanie „ogród ziemskich rozkoszy”. 

Grohl, legenda rocka nowej generacji, był ogólnie bardziej aktywny podczas pandemii, a odległe relacje, które nawiązał z aspirującą młodą perkusistką Nandi Bushell w Wielkiej Brytanii, stały się jedną z historii o dobrym samopoczuciu w 2020 roku. 

Bushell zwróciła jego uwagę mocnymi coverami perkusji Grohla dla Nirvany i Foo Fighters. Następnie zagrali w tandemie „Dead End Friends” supergrupy Them Crooked Vultures, po czym Grohl skomponował kawałek nazwany po prostu „Nandi”.