Zwrot akcji w sprawie Nowaka? Śledczy szukają dowodów także w Estonii, Gruzji i na Cyprze!

W drodze pomocy prawnej śledczy poszukują dowodów w sprawie Sławomira Nowaka już nie tylko w Polsce i na Ukrainie. Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik ujawnił, że w grę wchodzą także inne kraje, między innymi: Estonia, Gruzja oraz Cypr, a sprawa ma charakter rozwojowy.

Sławomir Nowak
Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Na antenie Polsat News Michał Wójcik odniósł się m.in. do sprawy zwolnienia z aresztu tymczasowego przez warszawski sąd okręgowy podejrzanego o korupcję b. ministra transportu Sławomira Nowaka.

Jak zaznaczył, dowody w tej sprawie są poszukiwane w drodze pomocy prawnej w różnych państwach - na Ukrainie, ale także w Estonii, na Cyprze, w Gruzji.

W wielu takich sprawach osoby przebywają w aresztach 2-3 lata, taka jest prawda.
- powiedział Wójcik odnosząc się do uwagi prowadzącego co do tego, że przez dziewięć miesięcy nie udało się sporządzić aktu oskarżenia w tej sprawie.

Jednocześnie wiceminister sprawiedliwości odniósł się do medialnych komentarzy na temat aresztowania Nowaka. Podkreślił, że chodzi o przypadek, w którym przedstawiono zarzuty popełnienia aż 17 przestępstw.

Niestety pojawiają się takie głosy w przestrzeni medialnej, gdzie niestety obwinia się prokuraturę o to, że sąd zdecydował się wypuścić na wolność osobę, której przedstawiono zarzuty popełnienia 17 przestępstw. Popełniono 17 przestępstw, przesłuchano według mojej wiedzy prawie 80 świadków, jest wiele nowych wątków tego śledztwa. Przecież nie kto inny tylko Sąd Apelacyjny w Warszawie miesiąc temu mówił, że wypuszczenie z aresztu pana Sławomira Nowaka to niebezpieczeństwo mataczenia i ucieczki z Polski./
- mówił wiceminister Wójcik.


W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył byłemu ministrowi transportu, podejrzanemu o korupcję, aresztu o kolejne trzy miesiące; Nowak przebywał w areszcie od 9 miesięcy. Sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia w tej sprawie. Jeszcze tego samego dnia po południu Sławomir Nowak opuścił areszt śledczy Warszawa-Białołęka.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział, że prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu i liczy na jej zmianę. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli decyzja o stosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych wobec Nowaka uprawomocni się w sądzie odwoławczym, to ujawni materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie.


Ziobro mówił też, że „rodzi się pytanie” o związek między niedawnymi „agresywnymi wypowiedziami” b. premiera Donalda Tuska w tej sprawie a decyzją sądu. Ziobro zwracał uwagę na to, że sąd nie przedłużył Nowakowi aresztu, mimo „obszernego materiału dowodowego wskazującego, zdaniem prokuratury, na szereg bardzo poważnych przestępstw”.


Tymczasem dziś Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), które prowadziło dochodzenie od września 2019 r., podało, że jeden z ukraińskich biznesmenów miał w latach 2017-2019 wręczyć 575 tys. dol. i 70 tys. euro łapówek ówczesnemu kierownikowi Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor Sławomirowi Nowakowi.

Jak wynika z komunikatu, w zamian za nielegalne korzyści Nowak miał pomóc firmom podejrzanego w uzyskaniu przedłużenia kontraktu na budowy odcinków dróg Kijów-Odessa, które były finansowane ze środków Europejskiego Banku Rekonstrukcji i Rozwoju. 

„Ponadto szef Ukrawtodoru „nie zauważył” naruszenia grafiku robót przez firmy podejrzanego, co pozwoliło mu uniknąć ponad 9 mln euro kary”.
- napisano w komunikacie. 


 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Polsat News

#korupcja #zarzuty #Ukraina #Estonia #Gruzja #Cypr #Sławomir Nowak

albicla.com@PiotrLukawski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo