Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że zakażenia w najmłodszej grupie stanowią ok. 1 procenta wszystkich zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w Polsce. Liczby zakażeń w tej grupie wzrastały równolegle do fali epidemii, a nie ją wyprzedzały, czy napędzały. Dlatego po dzisiejszym spotkaniu Rady Medycznej z rządem można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że żłobki i przedszkola zostaną od poniedziałku ponownie otwarte.
- wskazała prof. Marczyńska, specjalistka od chorób zakaźnych wieku dziecięcego.

Prof. Marczyńska podkreśliła, że przedstawiciele Rady Medycznej doskonale rozumieją zmęczenie społeczne obostrzeniami, muszą jednak stać na straży wydolności systemu ochrony zdrowia.

Co z powrotem dzieci do szkół?

Takiego otwarcia - jak w przypadku żłobków i przedszkoli - na razie nie będzie najprawdopodobniej w klasach I-III. Członkowie rady doradzającej premierowi argumentowali, aby jeszcze się z tym wstrzymać. Konieczne jest bowiem zmniejszenie obłożenia łóżek szpitalnych.

Prof. Marczyńska przekazała, że kolejne spotkanie Rady Medycznej odbędzie się jeszcze na pewno przed majówką. W jej ocenie komunikowane w środę przedłużenia obostrzeń nie będą najpewniej dotyczyły jeszcze początku maja.

Specjalista od chorób zakaźnych wieku dziecięcego przyznała, że nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy w środę zostaną zakomunikowane pewne rozluźnienia dotyczące przepisów o aktywności sportowej na obiektach na świeżym powietrzu. Temat ten nie był we wtorek konsultowany z radą.

Amantadyna skuteczna czy nieskuteczna?

Rada Medyczna debatowała natomiast na temat amantadyny – leku, który od początku pandemii koronawirusa budzi chyba tyleż kontrowersji, co nadziei. Po raz kolejny jednak eksperci Rady Medycznej zwrócili uwagę na brak jakichkolwiek naukowych dowodów na skuteczność amantadyny.

Rozmawialiśmy także dużo o szczepieniach - jak na każdym spotkaniu. Poruszaliśmy także temat Amantadyny, bo ludzie zdobywają ją niestety z różnych źródeł. Nie ma absolutnie nadal przesłanek, aby sądzić, że ten lek działa po zakażeniu koronawirusem SARS-CoV-2. Pojawią się natomiast w szpitalach pacjenci, którzy wierzyli w skuteczność tego leku, a teraz trafiają do placówek w bardzo ciężkim stanie. Wiele osób w ogóle nie przyznaje się do tego, jakimi lekami próbowało się leczyć. Na poziomie szpitali obecna sytuacja jest nadal dramatyczna, więc o luzowaniach obostrzeń w innych sferach niż edukacja dziś w zasadzie nie było mowy.
- tłumaczyła prof. Marczyńska.