Janusz Milewski: Bayern w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Paris Saint Germain miał dużą przewagę, ale to francuska drużyna wygrała.

Tomasz Kłos: Bayern miał przewagę, ale co z tego... Za wartości artystyczne punktów się nie przyznaje. Liczy się to co w siatce.

Bawarczycy mieli dużo okazji bramkowych, oddali 31 strzałów, ale zdobyli tylko dwa gole. Zabrakło kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, który mógłby cześć tych sytuacji zamienić na bramki...

Patrząc na to, jak w ostatnich meczach grał Robert, jak ważną był postacią dla drużyny, jak pracował dla drużyny, nie tylko strzelając bramki... Bez Lewandowskiego to jest zupełnie inny Bayern. To było bardzo dobrze widać w pierwszym meczu i Paryżanie to wykorzystali. Druga sprawa – Bawarczycy mają problem z grą obronną. Widać to było przy golu Marquinhosa, przy stałych fragmentach dają za dużo swobody rywalom.

Paris Saint Germain jest faworytem w rewanżu?

Myślę, że ten sezon może należeć do PSG. Mogą się nawet pokusić o ponowne dotarcie do finału Ligi Mistrzów, a tam sprawa zwycięstwa jest otwarta. Paryżanie są faworytem z Bayernem, bo wygrali pierwszy mecz, ale Niemców nie można nigdy lekceważyć - oni zawsze grają do końca. Patrząc jednak na to jaką siłę z przodu ma PSG, na to że grają u siebie i kłopoty z defensywą Bayernu stawiałbym jednak na Paris Saint Germain.

A jak Pan ocenia debiut selekcjonera Paulo Sousy i ostatnie mecze Biało-czerwonych w eliminacjach mistrzostw świata?

Według mnie pewne taktyczne ustawienia są nieodpowiednie dla Polski. Gra trójką obrońców nigdy nam nie wychodziła. Próbował tego bez powodzenia Janusz Wójcik, próbował Adam Nawałka. Zawsze najlepiej graliśmy czwórką z tyłu, czwórką lub piątką w pomocy, z jednym wysuniętym napastnikiem na szpicy. My uwielbiamy grę z kontry. Tym bardziej z tak mocnymi drużynami jak Anglia nie możemy grać otwartej piłki.

Walka o awans na mundial po spotkaniach z Węgrami, Andorą i Anglią trochę nam się skomplikowała?

Powinniśmy zdobyć minimum sześć punktów, mamy cztery, więc jest niedosyt. Jest oczywiście nadal szansa by walczyć o pierwsze miejsce w grupie, ale patrzmy na to realnie. Powinniśmy raczej myśleć o drugim miejscu - to nie tak, że ja nie wierzę w naszych zawodników. Patrząc jednak na to, jak byliśmy ustawieni i graliśmy w tych trzech meczach - na razie słabo to wygląda i nic dobrego nie wróży. To oczywiście może się zmienić w następnych spotkaniach, ale czasu nie ma dużo, bo zaraz rozpoczynają się mistrzostwa Europy.

Ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski nie było wolne od problemów z zakażeniami koronawirusem. Dużo się ostatnio mówi o tym, że piłkarze przed mistrzostwami Europy powinni zostać zaszczepieni.

Według mnie już na tym ostatnim zgrupowaniu piłkarze powinni być zaszczepieni. Nie musieliby się pewnie wtedy ciągle testować i odeszłoby kilka problemów. Patrząc w kontekście tak ważnej imprezy jak Euro, gdyby przed jakimś meczem zachorować miał ważny piłkarz, to słabo by to wyglądało.