Chantel Giacalone była modelką i początkującą aktorką, zagrała kilka ról drugoplanowych w hollywoodzkich hitach. 20 lutego 2013 roku pracowała na pokazie mody w centrum wystawienniczym Mandalay Bay South w Las Vegas. Jej przyjaciółka Tara Retes kupiła jej tego dnia mrożony jogurt, który był udekorowany małym precelkiem. Niestety precel zawierał masło orzechowe a Retes nie wiedziała, że jej przyjaciółka jest uczulona na orzechy. 

Giacalone nie wiedząc o jego zawartości ugryzła precelka. Błyskawicznie nastąpiła bardzo silna reakcja alergiczna. Spanikowana Retes zadzwoniła do jej ojca a ten powiedział jej, żeby podała lek przeciwhistaminowy, użyła na niej automatycznego wstrzykiwacza z epinefryną, tzw. EpiPen oraz jak najszybciej sprowadziła pomoc medyczną. Są pewne wątpliwości co do dalszego przebiegu wypadków, ale wiadomo, że Retes nie mogła podać jej leku z powodu spuchniętego gardła, odprowadziła ją do namiotu medycznego a jego obsługa wezwała karetkę ze sprzętem do podtrzymywania życia. 

Tego dnia dyżur w centrum wystawienniczym miała karetka firmy MedicWest. Kiedy sanitariusze dotarli na miejsce kobieta była już w stanie pełnej anafilaksji. W takiej sytuacji powinni jej podać epinefrynę dożylnie. Okazało się jednak, że w ich karetce nie było wartego nieco ponad 2 dolary zastrzyku. Zamiast tego podali jej słabiej działający zastrzyk domięśniowy. 

Kobieta przeżyła, ale kilkuminutowy brak tlenu uszkodził jej mózg. Dzisiaj jest całkowicie sparaliżowana, może komunikować się ze światem jedynie przy pomocy ruchu oczu. Wymaga też całodobowej opieki, którą zajmuje się jej matka. 

Jej rodzina postanowiła w końcu podać MediWest do sądu, oskarżając ją o zaniedbania, które doprowadziły do tragedii ich córki. Ich zdaniem, gdyby któryś z sanitariuszy miał przy sobie dożylną epinefrynę – której posiadania wymagają przepisy Okręgu Zdrowotnego Nevady Południowej – to mieliby szansę uratować ich córkę i nie byłaby ona w obecnej sytuacji. Zwracali też uwagę, że wymóg posiadania epinefryny na wyposażeniu karetki został stworzony przez radę medyczną w której zasiadają przedstawiciele MediWest. Prawnicy reprezentujący firmę argumentowali, że brak tego leku był bez znaczenia, bo kobieta była w takim stanie, że nawet jego podanie nie byłoby w stanie jej pomóc. 

Po trwającym trzy tygodnie procesie ława przysięgłych stanęła po stronie rodziców. Zadecydowali, że MediWest musi im wypłacić 29,5 miliona dolarów odszkodowania za zaniedbanie, które doprowadziło do uszkodzenia mózgu ich córki. Rodzice modelki twierdzą, że przeznaczą te pieniądze na zakup nowego domu, który będzie lepiej dopasowany do jej obecnych potrzeb oraz na zadbanie, by do końca życia miała najlepszą dostępną opiekę.