Cezary Gmyz w rozmowie z red. Gójską zwrócił uwagę, że w polskiej procedurze karnej mamy dwie przesłanki, które powinny zostać spełnione, w przypadku wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztu: chodzi o zagrożenie wysoką karą więzienia oraz obawę matactwa lub ucieczki.

Obie te przesłanki w stosunku do Nowaka są zasadne. Nie wiem, dlaczego sędzia Domańska zdecydowała się wypuścić Sławomira Nowaka z aresztu, chociaż inne okoliczności wskazują, że sprawa może zakończyć się wyrokiem skazującym. Prokuratura zapowiedziała złożenie wniosku o ponowny areszt dla Sławomira Nowaka i czekamy, jak to się zakończy. Polityka sądów jest kompletnie niezrozumiała, bo dowody zebrane w sprawie są przekonujące. Dopiero zmiana władzy umożliwiła postawienie zarzutów wobec Sławomira Nowaka.
- mówił Gmyz.

Dziennikarz zwrócił także uwagę na decyzję o zastosowaniu wysokiej kaucji – miliona złotych i zastanawiał się, w jaki sposób polityk tej klasy wszedł w posiadanie takiej kwoty.

Majątek Sławomira Nowaka jest majątkiem, którego nie mógł zdobyć ze swoich oficjalnych dochodów i taka jest treść zarzutów. 
- mówił Gmyz.

W pewnym momencie rozmowa zeszła na Donalda Tuska i jego wystąpienie w obronie Nowaka. Cezary Gmyz podkreśla, że robienie przez byłego premiera z osoby, na której ciążą poważne zarzuty kogoś w rodzaju „więźnia politycznego” jest wręcz urągające.

Wcześniej Sławomir Nowak był kryty. Znamy nagrania z Sowy i Przyjaciół, w których jest mowa, że służby „trzepią” i „crossują” konta jego i jego żony i prośba do ówczesnego ministra finansów Parafianowicza, żeby coś z tym zrobił, bo inaczej on nie wytłumaczy się z pieniędzy na kontach.
- tłumaczył Cezary Gmyz.

Pytany dlaczego w świetle tych wszystkich faktów Donald Tusk tak broni swojego dawnego współpracownika, Cezary Gmyz nie ma najmniejszych wątpliwości, że chodzi o wiedzę, którą dysponuje Nowak.

Dlatego, że Nowak o Donaldzie Tusku wie bardzo dużo, jeżeli nie najwięcej. Towarzyszył Donaldowi Tuskowi jak tzw. teczkowy. Nosił teczkę za Tuskiem, prowadził młodzieżówkę PO. Nie tylko partię, ale i Gdańsk zna od podszewki. To był człowiek, na którego bardzo wiele osób liczyło. To oznacza, że Tusk sam obawia się o swoje bezpieczeństwo, na wypadek, gdyby Nowak chciał złamać omertę – czyli zmowę milczenia.
- oświadczył Cezary Gmyz.


Komentując informacje zawarte w raporcie podkomisji smoleńskiej Cezary Gmyz, który był autorem głośnego tekstu o obecności trotylu na wraku tupolewa oświadczył:

W swoim tekście opublikowanym w 2012 roku nie zmieniłbym ani przecinka, a napisałbym o informacjach, które wówczas były potwierdzone jedynie jednoźródłowo - o śladach nie tylko trotylu, ale także innych materiałów wybuchowych. Co do tego, co odkryto na wraku tupolewa, ja nigdy nie miałem najmniejszych wątpliwości.
- mówi dziennikarz.