W poniedziałek w licznych komentarzach na portugalskich forach dyskusyjnych przewijał się wątek tragicznego wydarzenia, do jakiego doszło w piątek w pobliżu miasta Arcos de Valdevez, przy północnej granicy Portugalii z Hiszpanią. Temat pojęło też lokalne radio Barca FM.

“Widziałem coś takiego po raz pierwszy od 40 lat, kiedy zajmuję się hodowlą bydła”

- powiedział cytowany przez rozgłośnię Dario Silva, właściciel padłego stada.

Świadek nietypowego zdarzenia wyjaśnił, że w pierwszej chwili nie zadał sobie sprawy ze skali tragedii.

“Rozmawiałem przez telefon w momencie zdarzenia. Usłyszałem echo grzmotu i zobaczyłem błysk, a po chwili dwie przewracające się kozy. Kiedy odwróciłem się w drugą stronę, inne leżały już na drodze martwe” - wyjaśnił, dodając, że hodowane przez niego zwierzęta to tradycyjny, a zarazem rzadki gatunek kozy z północnej Portugalii.

Silva wyjaśnił, że padłe wskutek fenomenu atmosferycznego zwierzęta nie miały żadnych zewnętrznych obrażeń. Odnotował jednak, że uderzenie pioruna było widoczne z powodu zapalenia się pobliskiego pastwiska.

Portugalski pasterz dodał, że rzadkim zjawiskiem zainteresował się już główny weterynarz kraju, informując lokalne służby i centralną administrację o konieczności wszczęcia dochodzenia, aby wyjaśnić tragiczne zdarzenie.