O przypadku tym poinformowała kobieta uczestnicząca w przyjęciu, by wydarzenie to posłużyło wszystkim za przestrogę.

Urodziny obchodzono w jednym pokoju. Wszyscy goście - wśród których dwie osoby miały objawy występujące przy zakażeniu koronawirusem - przyszli w maseczkach ochronnych, ale zdjęli je do zjedzenia tortu. Dopiero po przyjęciu okazało się, że jeden z gości był zakażony.

Jako pierwsza zmarła babcia. Potem do szpitala trafili rodzice relacjonującej wydarzenia kobiety, a także ona sama. Jak mówi, miała 40 stopni gorączki, obustronne zapalenie płuc i była w stanie oddychać tylko za pomocą maski tlenowej.

W czasie, kiedy kobiecie podawano sterydy, walkę z Covidem-19 przegrał jej ojciec. Zaraził się także jej mąż, ale przeszedł chorobę w domu.