Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratora o przedłużenie aresztu podejrzanemu o korupcję Sławomirowi Nowakowi. Były minister transportu, który przebywał w areszcie od lipca ubiegłego roku, opuści w poniedziałek Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka, zostanie objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Nowak musi wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego. Prokuratura uważa, że decyzja sądu daje mu możliwość utrudniania śledztwa i ucieczki. 

O komentarz do decyzji sądu zapytaliśmy posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Asta. 

- Prokuratura niebezpodstawnie wnosiła o przedłużenie o kolejne trzy miesiące tymczasowego aresztu. Miała umotywowane bardzo uzasadnienie, decyzja sądu w moim przekonaniu budzi wątpliwości. Ciężar zarzutów jest olbrzymi, jeżeli chodzi o Sławomira Nowaka, jednocześnie decyzja pani sędzi, członka Iustitii, wskazuje bardziej na polityczne motywy tego rozstrzygnięcia niż merytoryczne, tym bardziej, że prokuratura odwołała się od tego postanowienia

- komentuje w rozmowie z Niezalezna.pl przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

"To takie zacietrzewienie polityczne sędziów będzie dominować, bo z tego rodzaju rozstrzygnięciami pewnie będziemy musieli się częściej spotykać" - dodał poseł Ast.

Niedawno murem za Sławomirem Nowakiem stanął były premier Donald Tusk, broniąc go w wywiadzie telewizyjnym. Poseł Marek Ast uważa, że nie powinno przedstawiać się byłego ministra jako "więźnia politycznego".

- Tego rodzaju ocena Donalda Tuska jest karygodna. Zarzuty dotyczą m.in. przestępstw, o które Nowak podejrzany jest jeżeli chodzi o jego aktywność na Ukrainie. Nie tylko strona polska te zarzuty formułowała. Mówienie o tym, że jest więźniem politycznym, kompromituje absolutnie Donalda Tuska, jako wiarygodnego polityka. W tej sytuacji nie powinien się wypowiadać, tego rodzaju ocen przesądzających formułować

- podkreślił nasz rozmówca.