Decyzja o rozegraniu zamkniętego turnieju półfinałowego i o medale została podjęta przez władze PLK z uwagi na bezpieczeństwo koszykarzy w czasach pandemii. Ostrowianie, którzy zajęli trzecie miejsce w sezonie zasadniczym (bilans 20-10), zmierzą się w półfinale z drugą Legią Warszawa (21-9). Lider tabeli i obrońca tytułu Zastal Enea BC Zielona Góra (27-3) zagra z czwartym Śląskiem Wrocław (20-10).

Jeśli któraś z drużyn półfinalistów miałaby iść na kwarantannę, to oczywiście 'bańka' jest dobrą i jedyną alternatywą, bo chronimy zdrowie zawodników, trenerów i gramy na 'sportowo'. Ostrów to rewelacyjny ośrodek koszykarski, ale tak się składa, że nie jest to teren neutralny. Wiem, że w dobie pandemii trzeba było podjąć decyzję, ale jest zgrzyt… Pewnie mniej byłoby emocji w środowisku, gdyby turniej odbył się jednak w Zielonej Górze. Rozumiem więc różne głosy i wątpliwości, bo osiem miesięcy tyrania Zastalu nie będzie miało żadnego znaczenia, podobnie jak praca wykonana przez Legię

- ocenił środkowy.

Szewczyk, który kończący się sezon spędził w GTK Gliwice, podkreślił, że rozumie konieczność wyboru „bańki”.

Nie jestem od podejmowania decyzji. Ktoś ją podjął, trzeba to uszanować. Żyjemy w takich, a nie innych czasach. Wierzę, że to nie była decyzja pochopna, ale myślę że znalazłyby się w Polsce inne ośrodki, neutralne, które mogłyby przeprowadzić turniej. Słyszałem nawet coś o Gliwicach, gdzie przecież była 'bańka' FIBA na eliminacje mistrzostw Europy

 - dodał.

Zawodnik, który po złoto sięgał w 2016 r. z Zastalem oraz w latach 2018 i 2019 w barwach Anwilu Włocławek, w roli faworyta półfinałów i walki o mistrzostwo widzi obrońcę tytułu - Zastal.

Stawiam na Zastal, zakładając, że wszyscy półfinaliści będą zdrowi. To mój faworyt w półfinale i finale. Zielona Góra gra rewelacyjnie, mimo zmian w składzie

- powiedział Szewczyk.