Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że nie przedłuży aresztu tymczasowego dla Sławomira Nowaka, byłego ministra.

Prokuratura ma siedem dni od dziś na złożenie zażalenia w tej sprawie i w tym terminie to zażalenie zostanie złożone

– poinformowała w rozmowie z niezalezna.pl prokurator Aleksandra Skrzyniarz.

Wyjaśniła, że sąd apelacyjny takie zażalenie powinien rozpoznać w terminie do 48 godzin.

Kwestia złożenia zażalenia nie wstrzymuje wykonania postanowienia sądu, dlatego prawdopodobnie dziś Sławomir N. opuści areszt, a prokuratura ma te siedem dni na złożenia zażalenia, które trzeba sporządzić, przygotować i wysłać. Zostanie to przeprowadzone w ustawowym terminie

– dodała.

Jak wskazuje rzeczniczka prokuratury, sąd nie uwzględnił kolejnego wniosku prokuratora pomimo bezspornego przyjęcia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów i zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.

Ryzyko ucieczki z kraju lub mataczenia

Decyzja sądu stwarza bardzo duże zagrożenie dla prawidłowego biegu postępowania przede wszystkim poprzez stworzenie podejrzanemu możliwości ucieczki z kraju, a także umożliwienie mu mataczenia. Ryzyko ucieczki Sławomira N. jest niezwykle duże z powodu bardzo wysokiego zagrożenia karą popełnionych przez niego czynów, wynoszącego nawet do 20 lat pozbawienia wolności i jego niewątpliwych kontaktów międzynarodowych, które wynikają z treści ogłoszonych mu zarzutów

- podała rzecznik w komunikacie.

Ponadto stwierdziła, że wyjście z aresztu umożliwi byłemu ministrowi transportu również wpływanie na nowych świadków, których prokuratura będzie przesłuchiwać, a także na współpodejrzanych, z którymi Sławomir Nowak będzie konfrontowany.

Nowak w areszcie był od lipca 2020 roku.

Każdorazowo decyzję o zastosowaniu, a następnie przedłużeniu tymczasowego aresztowania wobec Sławomira Nowaka podejmowały niezawisłe i niezależne sądy. "Wydane w tej materii postanowienia podlegały kontroli sądów odwoławczych, które nie zakwestionowały zasadności aresztowania Sławomira N., jak również wartości zgromadzonych w sprawie dowodów" - podaje prokuratura.

Należy zauważyć, że jeszcze 4 maca 2021 r., Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając zażalenie obrońców Sławomira N., jednoznacznie podkreślił, że jego tymczasowe aresztowanie jest konieczne i nie może zostać zastąpione żadnym innym wolnościowym środkiem zapobiegawczym. A jako jedną z podstaw takiej oceny, Sąd Apelacyjny wskazał realną obawę ucieczki lub ukrywania się ww. podejrzanego, przywołując jego powiązania biznesowe i zawodowe z osobami spoza kraju, w tym z podmiotami, które miały go korumpować.

"Zważywszy na nieodległy czas takiej oceny, dzisiejsza decyzja Sadu Okręgowego w Warszawie, jest niezrozumiała"

- podkreśla prokurator.

Co zarzuca się Sławomirowi Nowakowi?

Podejrzany jest o poważne przestępstwa kryminalne – kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, płatną protekcję, a także żądanie oraz przyjmowanie korzyści osobistych oraz majątkowych w łącznej kwocie kilku milionów złotych. Czyny będące przedmiotem postępowania Prokuratury Okręgowej w Warszawie obejmują przestępczą działalność ww. nie tylko na terenie Rzeczypospolitej, ale i na Ukrainie. Dowody, w oparciu o które prokurator formułuje zarzuty uzyskane zostały w ramach międzynarodowego śledztwa prowadzonego przez wspólny zespół prokuratorów z Polski i Ukrainy, a także funkcjonariuszy CBA oraz ukraińskiej służby antykorupcyjnej NABU.

W ocenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie prawidłowy tok postępowania przygotowawczego prowadzonego przeciwko Sławomirowi N. może być skutecznie zabezpieczony jedynie stosowaniem najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Stąd decyzja prokuratury o zaskarżeniu postanowienia sądu

- argumentuje rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.