Podkomisarz Robert Koniuszy w rozmowie przekazał, że mokotowscy kryminalni wspólnie z policjantami z wydziału do zwalczania przestępczości gospodarczej ustalili operacyjnie, że 42-letni Artur N. z Warszawy i jego o rok młodszy kolega Paweł P. mogą posiadać znaczne środki odurzające oraz mogą nimi handlować.

"Funkcjonariusze wiedzieli także, że mężczyźni mogą zajmować się nielegalnym wywarzaniem hurtowych ilości wyrobów tytoniowych"

- podkreślił policjant.

Wskazał, że kilka dni temu śledczy pojechali w rejon garaży na warszawskiej Białołęce. "Po dłuższej obserwacji zauważyli, że 42-latek wjechał do jednego z garaży citroenem. Jego wspólnik natomiast jaguarem. Funkcjonariusze mieli uzasadnione podejrzenie, że tego dnia może dojść do dużej transakcji. Kiedy obaj podejrzani wjechali na ogrodzony teren, na którym znajdował się garaż, policjanci przystąpili do działania" - poinformował.

Zaznaczył, że w garażu policjanci zatrzymali obu mężczyzn oraz ich 38-letniego pracownika. "Wewnątrz znaleziono pracującą maszynę wytwarzającą papierosy. Druga maszyna była gotowa do użycia. Ponadto w garażu znajdowała się duża ilość przygotowanych już papierosów oraz worek z krajanką tytoniu i wiele innych akcesoriów świadczących o trwającej produkcji papierosów" - wyliczył.

"38-latek oświadczył, że od jakiegoś czasu wytwarza papierosy na zlecenie obu podejrzanych mężczyzn, za co dostawał od nich wynagrodzenie" - powiedział dodając, że przy jednym z podejrzanych mężczyzn policjanci znaleźli klucze do kłódki zabezpieczającej kontener znajdujący się w jednej z hal przy ul. Jagiellońskiej na warszawskiej Pradze Południe.

47 kg marihuany

Podał, że śledczy pojechali pod garaż, w którym po otwarciu znaleźli dwa pudełka kartonowe zawierające 34 worki foliowe zamykanych hermetycznie, w których znajdowało się 47 kg marihuany. Dodatkowo policjanci znaleźli około 2,5 kg kokainy i ok. 1 kg haszyszu.

Po zatrzymaniu 42-latek i 41-latek usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków oraz produkcji i wprowadzania do obrotu wyrobów tytoniowych. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za zarzucane im czyny może grozić do 10 lat więzienia.

Z kolei 38-letni pracownik usłyszał zarzuty współudziału w nielegalnym wytwarzaniu tytoniu. Grozi mu do 2 lat więzienia.