Gosiewska w TV Republika: 11 lat temu było nieprawdopodobne zjednoczenie w społeczeństwie

11 lat temu było nieprawdopodobne zjednoczenie w społeczeństwie. [...] Zobaczyłam przez okna Pałacu Prezydenckiego Polskę. Polskę zrozpaczoną, rozmodloną, Polskę bardzo połączoną i solidarną w bólu - wspominała w Telewizji Republika wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

fot. Telewizja Republika

W sobotę, w 11. rocznicę katastrofy smoleńskiej, Telewizja Republika jako pierwsza wyemitowała film przedstawiający ustalenia raportu końcowego podkomisji smoleńskiej, której szefem jest b. szef MON, poseł PiS Antoni Macierewicz. Z ustaleń wynika, że do katastrofy 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku doszło w wyniku wybuchu samolotu, a nie zderzenia maszyny z drzewem.

Po emisji filmu ze stacją łączą się politycy, rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. Gościem TV Republika była też wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

- Zamiast przybliżać się do wspólnego upamiętniania tego, co się zdarzyło, wciąż się od tego oddalamy. Wracamy do tego, co było po Smoleńsku, do przemysłu pogardy, do obrażania, do chorego szukania winnych tam, gdzie ich nie było, obciążania tych, którzy nie żyją, pilotów, pana prezydenta…

- rozpoczęła polityk PiS.

Przyznała, że „11 lat temu było nieprawdopodobne zjednoczenie w społeczeństwie”. - Z tamtego dnia mam bardzo wiele mocnych wspomnień. Kiedy usłyszałam o tym, co się stało, dotarłam do pałacu (prezydenckiego -red.). Tam pierwsze rozmowy, uaktualnianie listy osób, które były w samolocie - opowiadała.

Kolejne wspomnienie - jak oceniła - jest niezwykle budujące. - Zobaczyłam przez okna Pałacu Prezydenckiego Polskę. Polskę zrozpaczoną, rozmodloną, Polskę bardzo połączoną i solidarną w bólu - relacjonowała.

- Razem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i kilkoma innymi osobami polecieliśmy do Smoleńska, by zabrać ciało prezydenta i osób, które razem z nim zginęły. Samolot był do tego przygotowany

- mówiła dalej.

- Krótko po naszym lądowaniu wylądował Donald Tusk. Nasz autokar spowalniano, by Donald Tusk mógł pierwszy dotrzeć i uścisnąć się z Władimirem Putinem. Nie wpuszczano nas na płytę lotniska. Zobaczyłam ciało pana prezydenta bez biało-czerwonej flagi, leżące w błocie. Wtedy zaczęto nas dzielić - skonkludowała Gosiewska.

 



Źródło: Telewizja Republika

 

#Katastrofa smoleńska #Małgorzata Gosiewska

Albicla.com@OlekMimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo