Tak, otyłość to przewlekła choroba, bo to choroba, a nie przypadłość estetyczna, skracająca długość życia i znacznie obniżająca jego jakość, o skomplikowanym charakterze i wpływie na każdy aspekt życia chorego.
- twierdzi w informacji przekazanej chirurg bariatra ze Szpitala EuroMediCare we Wrocławiu Rafał Mulek. 

Jak przebiega proces operacyjnego leczenia otyłości?

Do leczenia otyłości potrzebna jest pomoc całego zespołu specjalistów: chirurga, dietetyka, psychologa oraz diagnostów.

Do leczenia otyłości coraz częściej wykorzystuje się operacje bariatryczne. Kwalifikują się do nich pacjenci z otyłością III stopnia, czyli z BMI powyżej 40 punktów, a także pacjenci z otyłością II stopnia (BMI 35-40), jeśli występuje u nich choć jedna choroba towarzysząca, taka jak stłuszczenie wątroby, nadciśnienie tętnicze, choroby zwyrodnieniowe stawów, hiperlipidemia (nadmierny poziom cholesterolu we krwi), bezdech senny oraz cukrzyca. Również trudna w leczeniu farmakologicznym cukrzyca może być wskazaniem zaleceniem do operacji bariatrycznej u pacjentów z I stopniem otyłości (BMI 30-35).

Kto może poddać się operacji?

Osoby otyłe kwalifikujące się do operacji nie powinny zbyt długo zwlekać z poddaniem się zabiegowi.
- twierdzi specjalista.

Otyłość szybko znacznie pogarsza stan zdrowia i skraca życie, osoby otyłe żyją co najmniej o kilkanaście lat krócej. Ryzyko zgonu u osób z BMI powyżej 40 punktów u mężczyzn zwiększa się siedmiokrotnie, a wśród kobiet - dwukrotnie. W Europie około 10-13 proc. zgonów związanych jest z otyłością.

Leczenie chirurgiczne niesłusznie jest demonizowane. Operacje bariatryczne, które mają doprowadzić do redukcji masy ciała, są obarczone bardzo niskim ryzykiem powikłań, a ryzyko zgonu w przebiegu leczenia jest nie większe jak w przypadku leczenia ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego i wynosi poniżej 0,1 proc. Gdy przychodzą do mnie młodzi pacjenci i pytają czy nie jest za wcześnie na leczenie chirurgiczne, to odpowiedź jest jedna: im dłużej czekasz, tym bardziej tracisz szansę na normalne życie. To właśnie młody człowiek zyska najwięcej, bo dzięki temu ma szanse na długie, aktywne i zdrowe życie. Osoby powyżej 60. roku życia walczą już raczej o poprawę komfortu funkcjonowania, a nie o długość życia. Dlatego tak istotne jest, aby już młode osoby cierpiące na otyłość były świadome konsekwencji tej choroby. A niestety tej zaawansowanej otyłości wśród młodych przybywa
- tłumaczy chirurg Rafał Mulek.

Specjalista twierdzi, że wykonał wraz z zespołem około tysiąca operacji bariatrycznych. Obecnie używane są małoinwazyjne techniki laparoskopowe, a wieloletnie doświadczenie zespołów lekarskich powoduje, że zabiegi chirurgicznego leczenia otyłości są bezpieczne i skuteczne. Decyduje się na nie coraz więcej Polaków. 

To efekt kuli śniegowej. Widzimy coraz większe zainteresowanie tego typu zabiegami. Zwłaszcza, jeśli uświadomimy sobie korzyści zdrowotne, które przynosi operacja bariatryczna. W jej wyniku pacjent pozbywa się lub znacznie ogranicza nasilenie chorób wywołanych otyłością.
- podkreśla Rafał Mulek.

Otyłość a pandemia COVID-19

Zainteresowanie operacjami bariatrycznymi zwiększyła epidemia COVID-19. 

Osoby otyłe, obciążone wieloma chorobami współistniejącymi, mają gorsze rokowania w przebiegu zakażenia koronawirusem. Dlatego wiele osób, które odkładało zabieg latami, zdecydowało się go wreszcie przeprowadzić.
- wyjaśnia ekspert.

Otyłość przyczynia się do rozwoju wielu chorób, takich jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe oraz miażdżyca. Powoduje zaburzenia układu ruchu, bezdech senny, zaburzenia płodności i przyczynia się do rozwoju niektórych nowotworów, głównie raka jelita grubego, raka piersi i trzonu macicy. Otyłości często towarzyszy depresja. Powoduje spadek poczucia własnej wartości, pogarsza szanse na rynku pracy, utrudnia nawiązanie trwałego związku i prowadzi do izolacji społecznej. 

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na otyłość cierpi co ósma osoba na świecie, a rocznie z powodu chorób, wywołanych otyłością, umiera 2,8 mln osób. Według Narodowego Funduszu Zdrowia nadwagę ma trzech na pięciu dorosłych Polaków, a co czwarty jest otyły. Do 2030 r. otyły może być nawet co trzeci Polak. Cierpią z tego powodu również dzieci i młodzież, co czwarta osoba nieletnia w naszym kraju ma nadwagę lub otyłość.