Wicepremier, lider Porozumienia Jarosław Gowin w wywiadzie dla „Super Expressu” stwierdził, że w ostatnim czasie naturalne różnice między koalicjantami przekroczyły masę krytyczną. Jak dodał, „albo się porozumiemy, albo w ciągu roku czekają nas wcześniejsze wybory”.

Fogiel pytany w Radiu Wnet o sytuację w Zjednoczonej Prawicy, stwierdził, że emocje i uczucia również „jakąś rolę w polityce odgrywają” i dobrze je trzymać „na wodzy”.

Będą przedterminowe wybory?

To bym też polecał naszym szanownym, acz nieco mniejszym koalicjantom, zamiast straszenia przedterminowymi wyborami. Przedterminowe wybory mogą, oczywiście nie muszą, bo wierzę że PiS w nich zwycięży, ale mogą doprowadzić do sytuacji, w której te projekty, nad którymi pracujemy, które są rozpoczęte, nie zostaną dokończone i do władzy przyjdzie ktoś o zgoła innym nastawieniu. Forowanie kogoś takiego, budowanie mu drogi, to chyba nie jest to, na co się umawialiśmy
- mówił.

Dopytywany, co się stanie, jeśli Jarosław Gowin wyjdzie z koalicji, Fogiel odparł, że w takiej sytuacji są różne możliwości działania czy manewru, ale - jak zaznaczył - nie wie, co Gowin miał na myśli, mówiąc „że mielibyśmy się porozumieć”.

Nie do końca wiem, co pan premier Gowin miał na myśli. Podpisaliśmy porozumienie - nowe, po wyborach, we wrześniu zeszłego roku, po dość długich negocjacjach, rozmowach koalicyjnych i ono funkcjonuje.
- powiedział Fogiel.

Przyznał jednocześnie, że wszystkie nieporozumienia można sobie wyjaśnić, tylko potrzebna jest dobra wola. 

Liczę na tę dobrą wolę ze strony naszych partnerów.
- dodał wicerzecznik PiS.


Gowin w czwartkowym wywiadzie dla „SE” pytany o kondycję koalicji przyznał, że w ostatnim czasie naturalne różnice między koalicjantami i politykami tworzącymi koalicję przekroczyły masę krytyczną. 

Można jednak z tej drogi zawrócić. Mniejsi koalicjanci – Porozumienie i Solidarna Polska – uznają wiodącą rolę PiS w Zjednoczonej Prawicy. Oczekujemy, że i ze strony PiS pojawi się szacunek wobec koalicjantów. Mamy dziś do wyboru: albo się porozumiemy, albo w ciągu roku czekają nas wcześniejsze wybory. Wierzę, że uda nam się porozumieć, ale każdy – podkreślam: każdy – musi zrobić krok wstecz.
- dodał Gowin.