Terror radykalnych islamistów trwa w tym afrykańskim państwie już od kilku lat. 

Ulrich Kny, odpowiedzialny za projekty PKWP w Mozambiku, twierdzi, że trudno nie odnieść wrażenia, że "dżihadystom zależy na tym, by wyrządzić jak najokrutniejszą krzywdę". Kny dodaje, że nie oszczędzane są nawet dzieci, a ciała ofiar są często bestialsko okaleczane.

W ostatnim roku z terenów północnego Mozambiku, w tym regionu Cabo Delgado, przed prześladowaniami uciekło blisko 800 tys. osób.

- Kontakt z Cabo Delgado jest bardzo trudny, wręcz niemożliwy. O tym, co tam się dzieje, wiemy jedynie z opowieści ludzi, którzy uciekli przed terrorystami. Opowiadają o podpaleniach domów i upraw, morderstwach i nieprawdopodobnych okrucieństwach, jak ścinanie głów dzieciom i dorosłym. Ci ludzie uciekają zostawiając wszystko, przemierzają setki kilometrów, aby być jak najdalej od tego koszmaru

- powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Silviano Daldosso, misjonarz pracujący w Mozambiku.

W związku z dramatyczną sytuacją ludności z Cabo Delgado wielokrotnie o międzynarodowe wsparcie, zmierzające do zakończenia kryzysu w tym kraju, apelował papież Franciszek. Sam także przekazał 100 tys. euro na pomoc dla przesiedleńców.

O dramacie chrześcijan z Mozambiku znów zrobiło się głośno za sprawą masakry, jakiej dokonali dżihadyści powiązani z Państwem Islamskim w mieście Palma na północy kraju.

"Ile jeszcze musi być ofiar, by świat zechciał zauważyć dokonujący się dramat" - pyta PKWP. Ulrich Kny podkreślił, że świat nie może dłużej bagatelizować tragedii, która rozgrywa się w tym afrykańskim państwie.

O pomoc dla prześladowanych w Mozambiku apelują także organizacje katolickie w Portugalii.

W otwartym liście, adresowanym również do władz ONZ i Unii Europejskiej, portugalscy katolicy zaapelowali o pilne podjęcie działań służących ochronie prześladowanych przez muzułmanów mozambickich chrześcijan. - Konieczne są natychmiastowe działania, o które prosimy (…) przeciwstawiając się przemocy, niesprawiedliwości i braku szacunku dla godności ludzkiej – napisali autorzy listu, pod którym podpisali się również portugalscy biskupi.

Portugalska dyplomacja w ostatnich tygodniach wskazywała na gotowość do podjęcia działań na rzecz prześladowanej ludności i wysłania niewielkiego kontyngentu wojskowego w celu prowadzenia szkoleń dla miejscowych sił zbrojnych.