7 kwietnia po południu senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji wysłuchała informacji Bodnara o działalności RPO oraz o stanie przestrzegania wolności oraz praw człowieka i obywatela w 2020 r. Senat ma zaś rozpatrzyć tę informację na posiedzeniu rozpoczynającym się 14 kwietnia br.

Przewodniczący senackiej komisji Aleksander Pociej (KO) przypominał m.in., że Senat wielokrotnie opowiadał się za zwiększeniem budżetu RPO. Bodnar żalił się, że Biuro RPO funkcjonowało, mimo że budżet nie odpowiadał jego potrzebom.

Na poniedziałek 12 kwietnia jest zaś obecnie wyznaczona w Trybunale Konstytucyjnym rozprawa w sprawie zainicjowanej wnioskiem grupy posłów PiS, którzy chcą zbadania konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany. Sprawa dotyczy zbadania konstytucyjności faktycznego ustawowego przedłużenia kadencji RPO, która zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RP wynosi 5 lat. Zgodnie jednak z ustawą o RPO, "dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika".

Bodnar stwierdził, że wniosek do TK "podważa dotychczasowe zasady". Podkreślił jednocześnie, że art. 80 konstytucji gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do skargi do RPO.

- A jeśli obywatel ma prawo do skargi, to ktoś musi tę skargę czytać i rozpatrywać. Nie można tego prawa obywatelskiego w ten sposób zakłócać, że podważa się funkcjonowanie takiego organu

 - mówił.

- Oczywiście nie chcę przesądzać, co się stanie 12 kwietnia na rozprawie przed TK, ale jeżeliby wyrok zmierzał w takim kierunku, jak chcieliby wnioskodawcy, to takie byłyby konsekwencje, że obywatele de facto straciliby prawo skargi do RPO, bo Rzecznika by nie było

 - zaznaczył Bodnar.