W 2013 r ukazała się w Niemczech pańska książka „Feuerrauch…” [pl. „Dym”] opisująca zbrodnie oddziałów Wehrmachtu na ludności cywilnej greckiej wioski Lynigades, 1 października 1943 roku. Rozmawiał Pan ze świadkami tamtych wydarzeń a ich relacje pogłębione o dokumenty z miejscowych archiwów zaowocowały książką pokazująca pewien wycinek zbrodni dokonanych przez Wehrmacht na terenie Grecji. Co skłoniło Pana do zajęcia się tym tematem?

Po raz pierwszy tematem zbrodni popełnionych przez Wehrmacht w Grecji zająłem się w latach 80., wcześniej pisałem o zbrodniach dokonanych na Polakach i i Włochach. W tamtym okresie powstała m.in. książka „Hungern für Hitler. Polnische Zwangsarbeiter im Dritten Reich - Das Heinweh  des  Walerjan Wróbel. Ein polnischer Junge vor Gericht 1941/42“ [ Głodowanie dla Hitlera. Polscy robotnicy przymusowi w III Rzeszy – Tęsknota Walerjana Wróbla. Polski chłopiec przed sądem 1941-1942]. Została ona przetłumaczona na język polski i włoski. Później były jeszcze książki o zbrodniach dokonanych przez oddziały Wehrmachtu na ludności greckiej wyspy Kefalinia, o greckich więźniach obozów koncentracyjnych. Opowieść o Walerjanie Wróblu, polskim chłopcu wywiezionym do III Rzeszy na roboty przymusowe została sfilmowana w 1989 roku, książka „Feuerrauch” również ma swoją wersję filmową i występuje pod tytułem „Balkon”. Wielokrotnie występowałem we Włoszech, w Grecji i w Polsce z prezentacjami tych książek i filmów.

Sam temat zbrodni wojennych zwrócił moją uwagę w 1980, kiedy przebywałem na semestrze naukowym w Bolonii. Poznałem tam Włocha internowanego w Bremie. Opowiedział mi o swoich przeżyciach, opisałem je później w pierwszej książce. Nie mogłem zapomnieć o tym, co usłyszałem. Tego typu historie były w Niemczech wypierane ze świadomości. Postanowiłem szukać kolejnych świadków wydarzeń a potem konfrontować ich relacje z dokumentami z archiwów. Rozmowa ze świadkami zawsze stoi w centrum. Przez wszystkie lata pracy udało mi się przeprowadzić wywiady z ofiarami wojny z Polski, z Włoch, Grecji. To dzięki ich relacjom powstawały kolejne książki otulone niejako wrażeniami z podróży przez konkretne miejscowości, w których miały miejsce opisywane zbrodnie lub wydarzenia.

6 kwietnia przypada 80. rocznica napaści niemieckiej na Grecję i Jugosławię. Jak w samych Niemczech podchodziło się do zbrodni popełnionych przez Wehrmacht na Bałkanach?

W Niemczech przez dziesięciolecia nie mówiono na ten temat, pomijano go milczeniem, zaprzeczano im. Kiedy znany dziś historyk, Hagen Fleischer zapytał swojego opiekuna naukowego, czy może napisać doktorat o niemieckiej okupacji Grecji, ten zdumiony zapytał: Co? Tam też byliśmy? Ta rozmowa miała miejsce w roku 1970 a opiekun naukowy Fleischera był profesorem kierującym katedrą historii w Berlinie. Fleischer po obronie doktoratu stał się jednym z najwybitniejszych znawców Grecji, dziś jest emerytowanym profesorem i w Grecji mieszka.

Jak Pan ocenia [niedawną] inicjatywę klubu parlamentarnego Zielonych i Linke, którzy zainicjowali w Bundestagu debatę dotyczącą m.in. finansowych powinności dzisiejszych Niemiec względem Grecji?

Ucieszyłem się z tej inicjatywy ponieważ przełamała lata milczenia. Impuls do niej dała działająca w Niemczech organizacja „Szacunek dla Grecji“ [Respekt für Griechenland]. Organizacja ta wspiera pewne projekty w Grecji, ale nie ma woli czy zamiaru swoją działalnością zastąpić kwestii niezapłaconych Grekom odszkodowań.

Czy pana zdaniem roszczenia reparacyjne Grecji czy ewentualnie Polski względem Niemiec zostały już „załatwione”?

Nie uważam ani jednych ani drugich roszczeń reparacyjnych za „załatwione”. Natomiast nie żywię wielkiej nadziei na to, że po tylu latach uda się jeszcze w obu przypadkach coś ruszyć.

Fragmenty rozmowy cytowaliśmy wcześniej w artykule dot. debaty w Bundestagu. 

Już w sprzedaży najnowszy numer miesięcznika „Nowe Państwo” w którym znajdą Państwo artykuł Olgi Doleśniak-Harczuk i Antoniego Opalińskiego (PR24) „Wina bez ceny. Jak Bundestag debatował o reparacjach dla Greków”.

Na temat samej debaty w Bundestagu dotyczącej m.in. reparacji wojennych dla Grecji pisaliśmy 25 marca w „Gazecie Polskiej Codziennie” i na portalu niezalezna.pl