W szlagierowo zapowiadającym się ćwierćfinale Ligi Mistrzów Real Madryt podejmował Liverpool. Królewscy od pierwszych minut uzyskiwali przewagę, a brak podstawowych obrońców Sergio Ramosa i Varane'a był w ich szeregach niewidoczny. Swoje problemy w linii defensywnej mają również "The Reds" i podopieczni trenera Zinedine Zidane'a chcieli to wykorzystać. Udało się w 27. minucie. Kapitalnym długim podaniem popisał się Toni Kroos, a Vinicius Junior doskonale wszedł z piłką między obrońców i pokonał Alissona. 

Vinicius otworzył wynik w spotkaniu Realu z Liverpoolem

Bałagan w obronie angielskiej drużyny przyczynił się do zdobycia drugiej bramki przez gospodarzy. Marco Asensio przejął futbolówkę zgraną głową przez Trenta Alexandra-Arnolda i było 2:0. Warto jednak wspomnieć, że tuż przed tą akcją Sadio Mane padł w polu karnym Realu. Sędzia Felix Brych sprawiał natomiast wrażenie, jakby zgubił gwizdek i tylko machał rękoma, bowiem wcześniej niewzruszony patrzył również, jak przewracany był Karim Benzema.

Zespół Juergena Kloppa zareagował dobrze w drugiej połowie. Diogo Jota wpadł w "szesnastkę", jego uderzenie zablokowali wprawdzie obrońcy, ale piłka spadła pod nogi Mohameda Salaha, który umieścił ją w siatce pomimo rozpaczliwej interwencji bramkarza. Królewscy odpowiedzieli w 65. minucie - Luka Modric podał do Viniciusa, a ten uderzył bez przyjęcia z jedenastu metrów. Zdawało się, że niezbyt mocno, lecz Alisson nie dał rady. Real Madryt na Anfield Road pojedzie z solidną zaliczką, ale gol zdobyty na wyjeździe daje Liverpoolowi szanse na awans. Rewanżowe spotkanie ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów zostanie rozegrane 14. kwietnia.

Kevin De Bruyne nie wybacza błędów

Manchester City znakomicie rozpoczął spotkanie z Borussią Dortmund. "The Citizens" pierwszą groźną akcję zamienili od razu na bramkę. Fatalnie piłkę w środku pola stracił doświadczony Emre Can. Kevin De Bruyne uruchomił błyskawiczną kontrę, którą sam zakończył. Belg strzałem z bliska nie dając szans na skuteczną interwencję Marwinowi Hitzowi.

BVB jednak nie złożyło broni. W 84. minucie Marco Reus doprowadził do wyrównania po zagraniu Erlinga Haalanda, lecz ostatnie słowo należało do gospodarzy. W 90. minucie do siatki trafił Phil Foden, a trener Pep Guardiola cieszył się z wygranej "Obywateli" 2:1. Cały mecz na ławce rezerwowych spędził Łukasz Piszczek.

W środę odbędą się dwa kolejne ćwierćfinały Champions League. Bayern Monachium zmierzy się z Paris Saint Germain w powtórce ubiegłorocznego finału, a FC Porto podejmie Chelsea.