„Coraz więcej osób decyduje się na stosowanie diety bezglutenowej. Niektórzy robią to ze względu na modę, ale jest również grupa osób, które nie mogą spożywać produktów zbożowych ze względów zdrowotnych. Najbardziej restrykcyjna dieta jest niezbędna dla osób z celiakią, którym zaszkodzić mogą nawet niewielkie ilości glutenu znajdujące się w produkcie”.
- informuje UOKiK.

Z szacunków wynika, iż schorzenie to dotyczy ok. 1 proc. populacji, czyli może to być blisko 400 tys. osób w Polsce.

Z myślą o konsumentach, dla których obecność glutenu w żywności stanowi zagrożenie dla zdrowia, Urząd sfinansował badanie składu produktów, które były oznaczone jako bezglutenowe bądź nie zawierały informacji o obecności tego alergenu w składzie. Chociaż od 1 lipca 2020 r. kwestie dotyczące kontroli żywności przejął od UOKiK w całości Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, to postanowiliśmy wesprzeć projekt, który pomoże osobom o specjalnych potrzebach żywieniowych.
- tłumaczy prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

Badanie ze środków UOKiK przeprowadziło Stowarzyszenie Przyjaciół Bezglutenowej Mamy.

W akredytowanym laboratorium zostały sprawdzone 33 produkty m.in. słodycze, mąki i makaron z produktów naturalnie bezglutenowych, wyroby mięsne, przekąski. W jednym przypadku wykryty został gluten w niedozwolonej ilości, pomimo tego że produkt był oznaczony jako bezglutenowy. Kolejne kontrole tego produktu prowadzone przez Sanepid i Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych nie wykazywały już nieprawidłowości. 

Więcej informacji o wynikach badań można znaleźć [TUTAJ].
Urząd podkreślił, że dla osób na diecie bezglutenowej bardzo ważne jest właściwe oznaczenie produktów, ponieważ nawet żywność naturalnie bezglutenowa, jak np. kasza gryczana, może zawierać gluten, który dostały się do niej z innych produktów w trakcie procesu produkcyjnego, pakowania lub transportu.

Czym jest produkt bezglutenowy?

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem opis „produkt bezglutenowy” oznacza, że producent deklaruje, że zawiera on nie więcej niż 20 mg/kg glutenu. Choć jest to dobrowolne zapewnienie przedsiębiorcy, to przepisy mówią, że informacje na temat żywności nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd. Oznacza to, że w trakcie kontroli organów państwowych producent powinien przedstawić dowody na bezglutenowość produktu, np. wyniki badań laboratoryjnych. UOKiK wyjaśnia, że nadzór nad prawidłowym znakowaniem żywności pochodzenia roślinnego w zakładach produkcyjnych sprawują organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a w przypadku żywności pochodzenia zwierzęcego – organy Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Na opakowaniach żywności bezpiecznej dla osób z celiakią, oprócz określenia „produkt bezglutenowy” mogą znajdować się znaki graficzne, najczęściej są to różnego rodzaju przekreślone kłosy. Oprócz symboli umieszczanych przez samych producentów konsumenci w wielu krajach mogą zauważyć taki sam znak oznaczający, że produkty posiadają licencję Europejskiego Zrzeszenia Stowarzyszeń Osób z Celiakią (AOECS). W Polsce przyznaje je Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Brak znaku graficznego lub określenia „produkt bezglutenowy” nie oznacza, że żywność zawiera gluten. W takiej sytuacji konsumenci powinni dokładnie przeczytać skład podany na opakowaniu. Etykiety muszą informować o składnikach powodujących alergię, które muszą być wyróżnione np. napisane inną czcionką, kolorem, na innym tle. W przypadku produktów sprzedawanych luzem – informacji o alergenach należy szukać na wywieszce przy produkcie.

Prezes UOKiK podkreślił, że obowiązek wyraźnego informowania o alergenach pozwala konsumentom np. z celiakią znaleźć szkodliwe dla nich produkty, a lektura składu staje się przez to łatwiejsza. Oprócz odpowiednich przepisów konieczna jest również właściwa postawa producentów żywności. 

Chciałbym zaapelować do nich o odpowiedzialność. Muszą pamiętać o tym, że od właściwego oznakowania może zależeć nie tylko satysfakcja konsumentów, ale również ich zdrowie.
- wskazał.