Hurkacz odniósł w niedzielę życiowy sukces, triumfując w turnieju ATP Masters 1000 na kortach twardych w Miami. Dzięki temu awansował na 16., najwyższe w karierze miejsce w światowym rankingu. Wszystkie trzy dotychczasowe tytuły w tourze wywalczył w USA, właśnie na "betonie". Na świętowanie 24-letni zawodnik nie miał zbytnio czasu, bowiem już za kilka dni zaczyna kolejny występ.

Hubert dziś przyleciał do Monte Carlo. Wtorek poświęci na zorganizowanie sobie wszystkiego na miejscu i odpoczynek, a od środy rozpocznie treningi

- powiedział Michał Zawada, który odpowiada za kontakt z mediami w teamie Hurkacza.

Przyznał, że sukces wrocławianina odbił się szerokim echem. Otrzymał on wiele gratulacji od znanych osób, a zainteresowanie rozmową z nim są zgłosiły liczne media i to nie tylko te sportowe. Rozpoczynające się w niedzielę prestiżowe zawody w Monako będą pierwszym w tym sezonie startem Hurkacza na "mączce". W planie ma potem jeszcze cztery turnieje na tego typu nawierzchni.

Na ten moment kolejnymi występami będą imprezy ATP w Monachium, Madrycie i Rzymie, a następnie French Open. Oczywiście, wiele zależy od osiąganych przez Huberta wyników. Decyzje dotyczące dostosowania obciążeń startowych podejmować będzie na bieżąco w porozumieniu z trenerem Craigiem Boyntonem i odpowiadającym za przygotowanie fizyczne Przemysławem Piotrowiczem

- zaznaczył Zawada.

Z zaplanowanych na najbliższe tygodnie turniejów tenisista z Wrocławia najlepiej wspomina ten odbywający się w stolicy Hiszpanii, który ma rangę Masters 1000. Dwa lata temu, jako kwalifikant, dotarł w nim do 1/8 finału.

Wielkoszlemowe zmagania w Paryżu mają ruszyć 23 maja, ale niewykluczone, że z powodu COVID-19 zostaną opóźnione.