W Polsce do tej pory wykonano 6 665 384 szczepienia, w tym 2 074 033 drugą dawką – wynika z najnowszego rządowego raportu. Do naszego kraju dostarczono w sumie 8 078 060 dawek szczepionek. Mimo to, Narodowy Program Szczepień znajduje się wciąż w ogniu krytyki polityków opozycji. 

Prawdziwe szczepionkowe kłopoty mają jednak nasi zachodni sąsiedzi. W stolicy Niemiec trzeba było dziś po godzinie 14.00 zamknąć tymczasowo dwa centra szczepień z powodu braku szczepionek na Covid-19 firmy BioNTech - poinformowały berlińskie władze medyczne.  Szczepienia przeciwko koronawirusowi rozpoczęły się dziś w 35 tys. przychodni lekarskich w całych Niemczech. Później szczepić zaczną również lekarze specjaliści, lekarze prywatni i lekarze zakładowi

Skąd kłopoty Niemców? Z odpowiedzią spieszy posłanka Koalicji Obywatelskiej - do polskiego Sejmu, nie Bundestagu - Agnieszka Pomaska. Podczas spaceru na łonie natury do głowy przyszła jej myśl, że za tę sytuację odpowiada podzielenie się szczepionkami m.in. z Polską.

- Ten rząd używa szczepionek, które nie są ich własnością, które zostały wynegocjowane przez Unię Europejską. To największe kraje UE podzieliły się z takimi krajami jak Polska dostępem do szczepionki. To dlatego w Niemczech szczepienie nie idzie tak dobrze, jak by mogło. Gdyby każdy kraj walczył o szczepionki, to tych szczepionek najwięcej byłoby w tych największych krajach - w Niemczech, we Francji, we Włoszech czy w Hiszpanii

- mówiła poseł Pomaska.