- Wszystko, co poniża godność kobiety, nie zasługuje na popularyzowanie w przestrzeni międzynarodowej, w tym także na konkursie Eurowizji – stwierdził Kipszydze w komentarzu dla Rosyjskiej Agencji Informacyjnej "Nowosti". Powołał się też na negatywne oceny tej piosenki ze strony "dużej części kobiecej opinii publicznej".

Nie jest to ani pierwszy, ani jedyny sprzeciw lokalnego Kościoła prawosławnego wobec utworu zgłoszonego do rywalizacji w Eurowizji. Na początku marca kierownictwo Kościoła Cypru zażądało wycofania piosenki "El Diablo", która ma reprezentować ten kraj na imprezie w maju br. Wykonawczyni Elena Tsagrinou zapewniła, że jest osobą wierzącą i wiara jest dla niej bardzo ważna, a jej piosenka, wbrew tytułowi, mówi o sile miłości, która jest gotowa pokonać wszystkie przeszkody. Przedstawiciele rządu cypryjskiego oświadczyli, że szanują uczucia ludzi wierzących, zarazem jednak nie zamierzają ograniczać wolności artystycznej.

Konkurs Piosenki Eurowizji przeprowadzono po raz pierwszy 24 maja 1956 pod nazwą Wielka Nagroda Eurowizji za Piosenkę Europejską. Obecna nazwa obowiązuje od 1973. Do dziś impreza ta jest organizowana co roku z coraz większą liczbą uczestników.

Przed rokiem po raz pierwszy odwołano ją z powodu pandemii, ale w tym roku ma się odbyć w dniach 18-22 maja na arenie Ahoy w Rotterdamie z udziałem wykonawców z 41 krajów. Polska uczestniczy w tym wydarzeniu artystycznym od 1994 roku.

Poniżej - krytykowana przez Cerkiew piosenka "Russian Woman" w wykonaniu Manizhy: