Agresorzy szukali skarbca

Do napadu doszło tuż po północy, gdy para już spała; do ich domu w Combs-la-Ville w departamencie Sekwany i Marny włamało się czterech zamaskowanych mężczyzn - relacjonuje agencja opierająca się na źródłach w prokuraturze.

Małżonkowie zostali pobici i związani, Dominique Tapie kilkakrotnie uderzono w twarz, jej 78-letni mąż otrzymał cios w głowę - dodaje AFP. Ofiarą rabusiów padła biżuteria i dwa zegarki, w tym jeden marki Rolex - uzupełnia agencja. Według rodziny para nie odniosła poważniejszych obrażeń, ale jest bardzo zmęczona.

Pałac Elizejski poinformował, że prezydent Emmanuel Macron zadzwonił do Bernarda Tapiego.

Jak powiedział AFP burmistrz miasta Guy Geoffroy napastnicy chcieli zmusić panią Tapie do wyznania, gdzie jest ukryty "skarbiec".

Oczywiście nie było żadnego skarbca, a im bardziej nie mogli niczego znaleźć, tym gwałtowniejsza była ich przemoc

 - ubolewa Geoffroy, podkreślając, że atak był "haniebny" i "trudny do wyobrażenia".

Nie tylko chlubna karta

Bernard Tapie to przedsiębiorca, który specjalizował się w przejmowaniu upadających spółek, był właścicielem m.in. Adidasa i klubu piłkarskiego Olympique Marsylia. Przez krótki czas sprawował również funkcję ministra ds. miast w socjalistycznym rządzie Francois Mitteranda na początku lat 90. XX w. Zasiadał również we francuskim i europejskim parlamencie.

W połowie lat 90. karierę Tapiego przerwały liczne skandale korupcyjne, w tym... zarzuty o ustawianie wyników rozgrywek piłkarskich. Biznesmen zostały uznany winnym przestępstw finansowych i podatkowych, trafił na pięć miesięcy do więzienia, został też pozbawiony biernych praw wyborczych. Do dziś toczy się proces w sprawie kontrowersyjnego arbitrażu rozstrzygającego jego spór z upadłym bankiem Credit Lyonnais w sprawie zakupu akcji Adidasa.