Dzięki ciszy możemy znaleźć odpowiedzi na pytania, które są trudne i wymagają otwartości umysłu. Cisza pomaga w życiu chwilą obecną, w skoncentrowaniu się na tu i teraz. Milczenie może być odpoczynkiem od natłoku myśli, który wkrada się do naszej głowy. Cisza prowadzi do wewnętrznego uporządkowania. Przebywanie w niej uczy skupienia i koncentracji

Cisza daje czas i miejsce dla procesu dojrzewania naszych poglądów i myśli. Jest wewnętrznym lustrem w którym można się przeglądać, pokazuje gdzie się zaczynamy i gdzie kończymy, kim jesteśmy. 

Brak ciszy męczy i nie pozwala zatrzymać się zarówno nad codziennością i czasem świątecznym. Ciągły szum i gwar negatywnie wpływa na nasz układ nerwowy, powoduje zdenerwowanie oraz zmęczenie.

Żyjemy w pędzie, natłoku informacji i w hałasie. Codziennie otrzymujemy nadmiar informacji, bodźców, dźwięków, które nie są nam potrzebne i wpływają na nas destrukcyjnie. Nasza uwaga staje się coraz bardziej rozproszona, stajemy się roztargnieni, mamy problemy ze skupieniem się, rozwiązywaniem problemów i wymyślaniem nowych pomysłów. 

Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie z 2011 roku nazwała zanieczyszczenie hałasem współczesną zarazą, stwierdzając, że „istnieje wiele dowodów, że ekspozycja na hałas ma negatywny wpływ na zdrowie ludności.”

Gdy  regularnie żyjemy w hałasie wiele miesięcy, podnosi się nam ciśnienie krwi, zwiększa ryzyko zawału serca, stopniowo osłabia się słuch, podnosi się poziom stresu. Aktywacja ciała migdałowatego w mózgu powoduje wydzielanie kortyzolu – hormonu stresu. Wyciszenie się ma odwrotny skutek – uwalnia mózg i ciało od napięcia.

Cisza uczy nas bycia z drugim człowiekiem, komunikacji i zrozumienia. Jest ona jednym z elementów międzyludzkich więzi. Jeśli ludzie nie potrafią czuć się ze sobą dobrze w życzliwej ciszy ich relacja nie jest zbyt głęboka. 

Czasem najprostsze metody terapeutyczne są najlepsze, zwykłe bycie z drugim człowiekiem i trzymanie go za rękę jest o niebo ważniejsze niż pouczanie lub niekończący się potok słów.

Pokoje ciszy czy też przestrzenie wypełnione ciszą świetnie spełnią swoją rolę wśród osób chorych na Alzheimera, Parkinsona czy na inne choroby psychiczne. Cisza jest wciąż niedocenionym, skutecznym lekarstwem dla naszych chorób. Cisza leczy. Terapia ciszą to narzędzie mało znane a jeszcze mniej wykorzystywane. 

Według teorii wzmacniania uważności, mózg ma zdolność odnawiania wyczerpanych zasobów poznawczych, kiedy przebywamy w środowisku o niższym poziomie bodźców zmysłowych niż zwykle. Cisza – na przykład podczas samotnego spaceru na łonie przyrody – powoduje, że mózg przestaje się bronić przed nadmiarem bodźców sensorycznych.

Tryb domyślny mózgu oparty jest na sieci DMN (default mode network) – są to obszary w mózgu, które paradoksalnie wykazują większą aktywność w stanie spoczynku niż podczas wykonywania skomplikowanych czynności poznawczych. Sieć ta aktywuje się gdy angażujemy się w poznawanie samego siebie w ciszy – oddajemy się marzeniom, medytacji, lub po prostu pozwalamy naszemu umysłowi na wędrówkę. Chwile bycia sam na sam ze swoimi myślami pomagają zrozumieć znaczenie naszych doświadczeń, poczuć empatię do innych, być bardziej twórczym oraz dokonać refleksji naszych własnych stanów psychicznych i emocjonalnych. Ale aby to zrobić, trzeba oderwać się od zakłóceń, które utrzymują nas w płytszych sieciach neuronalnych mózgu. Jednym ze sposobów jest właśnie przebywanie w ciszy.

Tryb domyślny mózgu pomaga nam myśleć głębiej i bardziej twórczo. Wszystkie głębokie myśli – tak jak wszystkie emocje z nimi związane – poprzedza cisza.

Milczenie może rozwijać nasz mózg. Dwie godziny ciszy dziennie sprzyjają rozwojowi nowych komórek w hipokampie – w kluczowym dla uczenia się, pamięci i emocji obszarze mózgu.

Cisza może być terapeutyczna w stanach takich jak depresja i choroba Alzheimera, które są związane ze spadkiem tempa regeneracji (lub wręcz z degeneracją) neuronów w hipokampie.