Ruszył duży proces ws. afery reprywatyzacyjnej. Na ławie oskarżonych 13 osób - głównie pracownicy Ratusza

Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się dziś proces w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną w Warszawie. Na ławie oskarżonych siedzi 13 osób, którym prokuratura zarzuca popełnienie kilkudziesięciu przestępstw, w tym przejmowanie nieruchomości za łapówki. Oskarżeni to w większości pracownicy stołecznego ratusza.

Zdjęcie ilustracyjne
Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Na ławie oskarżonych zasiedli głównie prawnicy i urzędnicy warszawskiego Biura Gospodarowania Nieruchomościami, w którym zapadały decyzje reprywatyzacyjne. Zarzuty dotyczą kilkunastu atrakcyjnie położnych nieruchomości stołecznych w tym kamienicy przy Mokotowskiej 63, uważanej za jądro afery reprywatyzacyjnej.

Do stołecznego sądu przybyli w czwartek oskarżeni wraz z obrońcami. Łącznie blisko 30 osób, w tym jedni z głównych bohaterów dzikiej reprywatyzacji: znany handlarz roszczeń Mirosław B. i były wicedyrektor BGN Jakub R.

Waśnie ten były urzędnik rozpoczął składanie wyjaśnień po odczytaniu oskarżenia. "Jednoznacznie i kategorycznie nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów" - oświadczył Jakub R. Jego zdaniem akt oskarżenia został zbudowany m.in. na sprzecznych i wzajemnie wykluczających się wyjaśnieniach adwokata Roberta N., innego oskarżonego w sprawach reprywatyzacyjnych.

Ponad 2 mln zł łapówek

R. powiedział przy tym, że obciążające go fałszywe - jak zaznaczył - zeznania adwokat miał składać pod naciskiem śledczych. Oskarżony zwrócił przy tym uwagę, że Robert N. zeznając przed komisją weryfikacyjną zaprzeczył, aby wręczał łapówki jakiemukolwiek pracownikowi BGN.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu we wrześniu 2019 r. Oskarżonym zarzucono w nim popełnienie łącznie 37 przestępstw.

"Ustalone w toku śledztwa okoliczności wskazują na szereg uchybień postępowań administracyjnych poprzedzających wydanie decyzji reprywatyzacyjnych"

- wskazywała prokuratura.

Według śledczych stołeczne nieruchomości - mimo braku podstaw do zwrotu – były przejmowane za łapówki. Łapówki miały wręczać m.in. główne postacie stołecznej afery reprywatyzacyjnej. Prokuratorzy oszacowali, że szkoda wyrządzona spadkobiercom oraz Skarbowi Państwa wyniosła 91 mln 603 tys. 760 zł. Z kolei kwota wręczonych łapówek osiągnęła 2 mln 100 tys. zł.

Jest to trzeci z tzw. dużych procesów w sprawach reprywatyzacji w stolicy. Przed warszawskim sądem toczą się już dwa inne takie postępowania.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#afera reprywatyzacyjna #proces

albicla.com@michalgradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo