Hubert Hurkacz na Florydzie imponuje formą. W tym roku nasz tenisista jeszcze tam nie przegrał. W styczniu triumfował w turnieju w Delray Beach, a marcowy turniej w Miami również rozpoczął znakomicie. Najpierw Polak ograł Denisa Kudlę, a w kolejnym pojedynku odprawił znacznie wyżej notowanego Shapovalova.

Hurkacz pokonał Shapovalova

Hurkacz w meczu z 11. rakietą świata imponował regularnością. Urodzony w Tel Awiwie Kanadyjczyk przegrywał z Polakiem większość długich wymian. Znakomicie funkcjonował również forehand "Hubiego". Shapovalova w pierwszym secie zawiódł także serwis. W rezultacie po 41. minutach gry Hurkacz wygrał partię 6:3.

Bardziej wyrównany był drugi set. Rywal Polaka lepiej serwował i wyglądał na bardziej zmobilizowanego. Żaden z zawodników nie był w stanie przełamać przeciwnika i o losach spotkania miał zadecydować tie-break.

Shapovalov zepsuł uderzenie z woleja i Hurkacz miał piłki meczowe. Przy stanie 6:4 w tie breaku Polak po dłuższej wymianie trafił w siatkę. "Hubi" zaryzykował przy drugiej szansie, ruszył do przodu, ale tym razem rywal dobrze go minął i doprowadził do wyrównania. Po chwili znakomity return Polaka i trzeci meczbol. Tym razem wykorzystany. Kolejnym rywalem Hurkacza będzie Milos Raonic.

Denis Shapovalov (Kanada, ATP 11) - Hubert Hurkacz (Polska, ATP 37) 3:6, 6:7 (6:8)