Szymon Hołownia, który w przeszłości wielokrotnie powoływał się na swoją wiarę, stwierdził, że na czas wielkanocny w kościołach należałoby wprowadzić obostrzenia "co najmniej takie, jak w ubiegłym roku". Zaznaczył, że trzeba potraktować kościół "po prostu jako budynek".

Szef warszawskiego klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski w rozmowie z portalem Niezalezna.pl ocenił, że takie słowa lidera Polski 2050 dowodzą, że jego wiara była dosyć płytka. - Traktował ją po prostu jako element kariery. Dopóki dało się to wykorzystać, to z tego korzystał. Teraz czuje, że powiały inne wiatry - zauważył.

- Szymon Hołownia już dawno pokazał, że wiara jest dla niego po prostu pustym frazesem. Jeżeli potrzeba, to jest przeciw aborcji, jeżeli nie, to dopuszcza aborcję. Bycie katolikiem to bardzo trudne zadanie, w każdym momencie trzeba dotrzymać wierności swojej wierze, natomiast on traktuje to jako element kariery

- powiedział.

Adam Borowski ocenił, że były kandydat na prezydenta jest "człowiekiem bez zasad". - Zrzucił swoją maskę i widać, jak traktuje wiarę w pana Boga - podkreślił.

- Jeżeli chodzi o jego ugrupowanie, to nie mam żadnych wątpliwości, że w tej chwili buduje on ugrupowanie lewicowe. Przyjmuje w swoje szeregi osoby, takie jak pani Gil-Piątek, która jest osobą skrajnie lewicową ideologicznie i trudno mi sobie wyobrazić, żeby w jednej partii były osoby, które wyznają chrześcijański system wartości i takie, które należą do skrajnej lewicy. To są rzeczy wykluczające się, dlatego nie traktuję poważnie słów o jakichś jego korzeniach chrześcijańskich. On od swojej wiary odszedł, to się w życiu zdarza - ludzie się nawracają i ludzie od wiary odchodzą - dokonują wyborów i potem zostaną za to osądzeni

- zaznaczył.