"Jestem już w domu. Chciałem serdecznie podziękować całemu personelowi szpitala Praskiego w Warszawie. Widziałem jak Wam jest ciężko. Z moim zdrowiem jest lepiej, ale wciąż potrzebna jest rekonwalescencja, bo zapalenie płuc tak szybko nie odpuszcza. Póki co będę pracował zdalnie"

- czytamy w jego wpisie.

Prezydent stolicy zwrócił przy tym uwagę, że sytuacja w Polsce jest krytyczna, ale - jak podkreślił, wie, że pokonamy razem to świństwo. "Pewności dodają mi: lekarki, lekarze, pielęgniarki, zespoły ratowników i cały personel medyczny w akcji. Dzień i noc. Nie zważają na głupoty wygadywane przez rządzących, tylko pracują ponad ludzkie siły. I – jak zwykle – dają radę. Nie dzięki czemuś, ale bardziej pomimo wszystko" - zauważył.

Jak wspomniał, widział w szpitalu też prawdziwą, otwartą Warszawę w akcji. Jego zdaniem, gdyby nie personel z Ukrainy, Białorusi, dawno wszystko rozleciałoby się w drobny mak.

"Śpiewny akcent na ustach i uśmiech dają nam, pacjentom, kopa dobrej energii"

- napisał.

Zwrócił też uwagę, że koronawirus to choroba podstępna i atakuje także psychikę. "Zaczyna się robić naprawdę źle, kiedy atakuje nas nasz własny organizm. Nie wolno się poddawać, ani mieć czarnych myśli. Trzeba bardzo uważać – bo ten wirus często atakuje, potem odpuszcza, a potem znów atakuje. Ale nie wolno wątpić, że z tego wyjdziemy" - uważa Trzaskowski.

Zaapelował przy tym raz jeszcze, aby na siebie uważać i nie lekceważyć żadnych objawów oraz podziękował rodzinie. "Bardzo wszystkich proszę – uważajcie na siebie i nie lekceważcie najlżejszych nawet symptomów. Dziękuję wszystkim za słowa wparcia i otuchy. Szczególnie dziękuję rodzinie i przyjaciołom. Szczęście, że Gośka jest zawsze najtwardsza ze wszystkich" - napisał.