Nord Stream 2: statki pod lupą władz

Dwa statki, które są własnością niemieckiego armatora, ale pływały pod polską banderą, od piątku będą traktowane jako jednostki łamiące sankcje dotyczące budowy Nord Stream 2 - poinformował wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski. Jak dodał, obie jednostki pracują przy Nord Stream 2.

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Wiesław Piotrzkowski poinformował na stronie urzędu, że z uwagi na stan wyższej konieczności i bezpieczeństwo państwa, dokumenty bezpieczeństwa jednostek pływających Krebs geo i Krebs jet utraciły ważność.

"Te dwa statki są własnością niemieckiego armatora; pływają pod polską banderą. Zostały one zarejestrowane w Izbie Morskiej w Gdańsku. Pracują one przy projekcie Nord Stream 2"

- powiedział wiceminister infrastruktury.

Witkowski zaznaczył, że "sprawa jest o tyle złożona, że właściciel zarejestrował się w Polsce i jest wpisany w KRS".

"Jeśli MSZ posiada odpowiednie analizy, to nie powinno być problemów w Izbie Morskiej z wyrejestrowaniem tych jednostek"

– wyjaśnił.

Jak dodał, "przeanalizowaliśmy wszystkie dokumenty, które nam przedstawiły służby związane z bezpieczeństwem naszego kraju".

"Podjęliśmy decyzję, aby rozpocząć procedurę wyrejestrowania ich spod polskiej bandery. Aby Polska nie miała nic wspólnego z tymi dwoma jednostkami"

- powiedział Witkowski.

Wiceminister podkreślił, że "żaden ze statków pływających pod naszą banderą, nie może naruszać ekonomicznych interesów państwa polskiego".

"Nas nie interesuje, co oni wożą, co oni robią dopóty, dopóki nie zagraża to interesom ekonomicznym naszego kraju. A te dwie jednostki zintensyfikowały w ostatnim czasie swoje prace przy projekcie Nord Stream 2. Od piątku te dwa statki nie powinny pojawić się na naszych wodach. W innym przypadku, zastrzegamy sobie prawo do ich zatrzymania celem przeprowadzenia inspekcji"

- powiedział wiceminister.

Witkowski przekazał, że procedura wobec tych dwóch jednostek pływających rozpoczęła się już w styczniu.

"Właśnie wydaliśmy komunikat na stronie Urzędu Morskiego w Gdyni. Cofnęliśmy im dokumenty dotyczące bezpieczeństwa żeglugi, więc one de facto nie mogą wypłynąć ze swoich portów macierzystych, mają jeszcze banderę polską. I za to odpowiada Izba Morska w Gdańsku"

- przekazał wiceminister.

Przekazał, że odpowiednie dokumenty zostaną przesłane do Sądu Okręgowego w Gdańsku i Izby Morskiej. "Liczymy na pomoc MSZ w załatwieniu tej sprawy do końca" - powiedział.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

albicla.com@beatamankowska
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo