Grodzki straci immunitet? To "Gazeta Polska" ujawniła skandal! Tak pisano o tej aferze

Prokuratura zamierza postawić marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu cztery zarzuty dotyczące czynów korupcyjnych. O "aferze kopertowej" wielokrotnie pisały media Strefy Wolnego Słowa - "Gazeta Polska", "Gazeta Polska Codziennie" czy portal Niezalezna.pl. Wielu świadków udało się ustalić właśnie dzięki medialnym relacjom!

Tomasz Grodzki
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Pod koniec 2019 r. Radio Szczecin podało, że obecny marszałek Senatu - który jako lekarz chirurg zawodowo związany był ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie - kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty "na fundację". Chodzi o Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Według rozgłośni z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że Grodzki przyjął wpłatę, gdy matka Popieli walczyła z chorobą nowotworową. Prof. Popiela napisała na Twitterze, że wpłata była efektem presji psychicznej. 

"Żeby było uczciwie. Nigdy nie powiedziałam, że wpłata była warunkiem operacji. Nie! Mama była w normalnej kolejce do zabiegu. Wpłaciłam, bo czułam presję psychiczną" - napisała.

Dziennikarz Radia Szczecin i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Duklanowski po ujawnieniu tego materiału zaczął otrzymywać kolejne informacje od pacjentów, którzy twierdzili, że wręczali korzyści majątkowe marszałkowi Senatu. W "Gazecie Polskiej" i "Gazecie Polskiej Codziennie" regularnie zaczęły pojawiać się artykuły ze wstrząsającymi relacjami osób, będących w przeszłości pacjentami szczecińskiego szpitala.

W relacjach pacjentów dla "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" przewijały się różne kwoty, jakie miały być wręczane lekarzowi. 400 złotych, 2 tysiące, 4 tysiące czy... 200 zł i czekolada - to właśnie media Strefy Wolnego Słowa co chwila oddawały głos rozgoryczonym pacjentom.

Sprawa Grodzkiego zaczęła gościć na czołówkach "Gazety Polskiej":

Tygodnik "Gazeta Polska" ujawnił też historię absolutnie nietypowego pacjenta. 

- W szpitalu Szczecin-Zdunowo na oddział, na którym leczono płuca, trafił pacjent... ze zrośniętym napletkiem. - Mówił, że chce się żenić i stąd ta operacja - wspomina pan Marek. Skąd jednak ten nietypowy dobór oddziału? - Ten młody chłopak mówił, że wcześniej był w prywatnym gabinecie dr. Grodzkiego, który powiedział, że podejmie się operacji. I tak też się stało - twierdzi były pacjent szczecińskiego szpitala

- o tym "cudzie" na oddziale płucnym pisaliśmy w styczniu 2020 roku.

Medialne publikacje spowodowały, że Prokuratura Regionalna w Szczecinie na początku grudnia 2019 r. wszczęła śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej w szpitalu w Szczecinie-Zdunowie w 2009 r. w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Dziś Prokuratura Krajowa przekazała, że wniosek Prokuratury Regionalnej w Szczecinie o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu Tomasza Grodzkiemu został przekazany do Senatu RP.

- Prokuratura zamierza postawić Tomaszowi Grodzkiemu cztery zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych  – w latach 2006, 2009 i 2012 roku. Jak wynika z ustaleń śledztwa, korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w złotówkach i dolarach – w wysokości od 1500 do 7000 zł – lekarz przyjmował w kopertach. W zamian zobowiązywał się do osobistego przeprowadzenia operacji lub ich szybkiego wykonania, a także do zapewnienia dobrej opieki lekarskiej

- poinformowała Prokuratura Krajowa.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Gazeta Polska #Tomasz Grodzki

albicla.com@michalkowalczyk
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo