Minionej doby po raz kolejny w Kijowie zarejestrowano ponad 1000 infekcji, rośnie liczba hospitalizacji - powiedział Kliczko. Zaalarmował, że sytuacja wokół rozprzestrzeniania się koronawirusa jest poważna i "może stać się, nie przesadzając, katastrofalna".

By chronić zdrowie i życie ludzi w mieście wprowadzone będą do 9 kwietnia surowsze restrykcje - zapowiedział mer.

Zaostrzone ograniczenia zaczną obowiązywać o północy z piątku na sobotę. Mają być zamknięte obiekty kultury (kina, teatry, muzea itp.), centra handlowe (oprócz sklepów spożywczych, aptek, drogerii, sklepów zoologicznych). Zabroniono organizacji masowych wydarzeń. Mogą odbywać się wydarzenia religijne, jeśli na jedną osobę przypada 10 metrów kwadratowych.

Lokale gastronomiczne mają działać tylko w trybie na wynos. Salony fryzjerskie i kosmetyczne będą otwarte, jednak konieczne ma być wcześniejsze zapisanie się na wizytę.

Na razie otwarte pozostają przedszkola. W szkołach trwa przerwa, a po jej zakończeniu uczniowie mają wrócić do nauki zdalnej.

Wszystkie przedsiębiorstwa państwowe i urzędy przechodzą na pracę zdalną - ogłosił Kliczko. Zaapelował też do właścicieli prywatnych firm o to, by umożliwili pracownikom pracę z domu.

"Trzeba wygrać z czasem i zrobić wszystko, by nie doszło do załamania się systemu opieki medycznej"

- podkreślił Kliczko. Obecnie w szpitalach zajętych jest ponad 70 proc. miejsc.

O zaostrzeniu restrykcji poinformowały też wcześniej lokalne władze we Lwowie i w Winnicy. Oprócz tego cztery regiony (iwano-frankowski, żytomierski, czerniowiecki i zakarpacki) znajdują się w tzw. czerwonej strefie epidemicznej, dla której przewidziane są najbardziej surowe ograniczenia.