Czym jest „akcja Obajtek”? Małgorzata Wassermann: „Obrzydliwy spektakl, który funduje PO”

Centralne Biuro Antykorupcyjne oświadczyło, że podejmie czynności w sprawie kontroli majątku i oświadczeń majątkowych szefa PKN Orlen Daniela Obajtka. Po nieustających atakach mediów, sam Obajtek o nią wnioskował. – CBA nie ma dla nas taryfy ulgowej. Kontroluje nas dużo bardziej surowo niż mniej istotnych urzędników –zwróciła uwagę posłanka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Wassermann. Jednocześnie podkreśliła, że Obajtek był już dwukrotnie kontrolowany. „Nie ma najmniejszej potrzeby, żeby uczestniczyć w tym obrzydliwym spektaklu, który funduje w tym momencie PO” – dodała.

Małgorzata Wassermann
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Pełnomocnik prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka oświadczył podczas briefingu prasowego we wtorek, że z inicjatywy prezesa składa wniosek do CBA o ponowne przeprowadzenie kontroli jego majątku.

Pan Daniel Obajtek nie ma nic do ukrycia i wniosek o kontrolę CBA jest jego własną inicjatywą – poinformował pełnomocnik Daniela Obajtka Maciej Zaborowski.

Małgorzata Wassermann w rozmowie z Polsat News podała, że był już dwukrotnie kontrolowany. Obecną sytuację wokół postaci prezesa Orlenu określiła mianem spektaklu Platformy Obywatelskiej.

Myślę, że mamy w Polsce na tyle wyspecjalizowane służby, które zajmują się zarówno panem Danielem Obajtkiem, jak i mną na bieżąco. W tym wypadku będą zajmowały się w sposób szczególny, bowiem CBA już zapowiedziało przeprowadzenie kontroli. Daniel Obajtek był już dwukrotnie kontrolowany, składał oświadczenia w urzędzie skarbowym i urząd skarbowy również nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości po stronie majątku Obajtka

– powiedziała.

Spektakl PO jest nie do przyjęcia

Nie ma najmniejszej potrzeby, żeby uczestniczyć w tym obrzydliwym spektaklu, który funduje w tym momencie PO. To, co robią panowie z Platformy, jest absolutnie nie do przyjęcia” – dodała w rozmowie z Polsat News.

Odniosła się do informacji o kupnie mieszkania przez Obajtka. Zaznaczyła, że nie było słowa "przepraszam".

„Gdzie są standardy dziennikarzy i parlamentarzystów w momencie, w którym podaje się informacje, że Obajtek zakupił mieszkanie od człowieka, któremu sponsorował klub piłkarski. To jest zupełna nieprawda. Zarówno deweloper sponsorował ten klub, jak i Orlen sponsorował ten klub. Jedna i druga jednostka dawała pieniądze na szczytny cel, a nie cokolwiek z tego miała. Czy ktoś wyszedł i powiedział jako dziennikarz „przepraszam”?”

– pytała poseł PiS.

Małgorzata Wassermann przyznała, że Centralne Biuro Antykorupcyjne nie daje żadnej taryfy ulgowej. Oceniła, że prokuratura oceni autentyczność pomówień, jakie pojawiły się na łamach „Gazety Wyborczej”.

Oczekuję realnego i rzetelnego działania ze strony CBA. CBA nie ma dla nas taryfy ulgowej. Kontroluje nas dużo bardziej surowo niż mniej istotnych urzędników. Myślę, że te same standardy będą zastosowane wobec pana Obajtka. Spokojnie czekam na efekty prac CBA i prokuratury. Mam nadzieję, że prokuratura zweryfikuje autentyczność pomówień, które znalazły się w GW”

– dodała poseł PiS.


W ostatnich tygodniach niektóre media donoszą o majątku prezesa PKN Orlen i wątpliwościach dotyczących pochodzenia m.in. licznych nieruchomości należących do Obajtka. W związku z tymi doniesieniami politycy opozycji poinformowali o złożeniu zawiadomień i wniosków do m.in. prokuratury, NIK-u i CBA ws. nieprawidłowości dotyczących działalności i majątku b. wójta Pcimia. Koalicja Obywatelska przekazała też, że powołuje w klubie zespół śledczy, który będzie zajmował się sprawą obecnego prezesa Orlenu. Obajtek konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom.

"Gazeta Wyborcza" pisała, że ujawnia m.in. nagrania, które mają potwierdzać, że Obajtek - jako wójt Pcimia - wydawał dyrektorowi handlowemu firmy TT Plast o imieniu Szymon polecenia, jak zdobywać kontrahentów, dyktował ceny i marże - de facto kierował spółką. Według "GW" Obajtek zeznając przed sądem w grudniu 2014 r., miał skłamać pod przysięgą, że nie miał żadnych kontaktów biznesowych z TT Plast. To był proces dotyczący sprawy wyłudzenia unijnych dotacji przez jego wuja Romana Lisa, współwłaściciela konkurencyjnej spółki Elektroplast, z którym Obajtek był skonfliktowany.

Dziennik pisał, że nagrania te od 2016 r. ma prokuratura w związku z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa przez Obajtka złożonym przez wuja. "Lis do zawiadomienia dołączył płytę CD z zapisem rozmów telefonicznych trwających od lutego do sierpnia 2009 r., ich transkrypcję oraz kserokopię protokołu rozprawy sądowej z grudnia 2014 r." - informowała "GW". W listopadzie 2016 roku, jak pisała, a więc po miesiącu Prokuratura Rejonowa Kraków-Śródmieście Wschód odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie fałszywych zeznań.

Obajtek, odnosząc się do tych informacji na początku marca, wskazywał m.in., że "Roman Lis był skazany za nakłanianie do składania fałszywych zeznań, a dziś jest "wiarygodnym" źródłem 'Gazety Wyborczej"". "Ten człowiek od 15 lat zamienia moje życie w koszmar. Tylko dlatego, że miałem odwagę zeznawać prawdę w procesie o wyłudzenie środków publicznych z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych oraz innych procesach, jakie miał o oszustwa i malwersacje. To między innymi moje zeznania doprowadziły do skazania go prawomocnym wyrokiem" - mówił.

 

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl, 300polityka.pl

#Daniel Obajtek #Orlen #Gazeta Wyborcza #Małgorzata Wassermann

albicla.com@ Michał Gradus
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo