RASP pozywa dziennikarzy na setki tysięcy złotych. Suski: Próba wprowadzenia ekonomicznej cenzury

Mamy informację o tym, ile mediów w Polsce jest w rękach zagranicznych. Jeśli chodzi o Europę czy Unię Europejską, to ewenement. W żadnym kraju nie ma takiego procenta zagranicznych wydawców, którzy wydają w języku narodowym różnego rodzaju media. W Polsce są to media dominujące - mówił dziś poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, komentując w rozmowie z red. Katarzyną Gójską burzliwe posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

We wtorek sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu na posiedzeniu, na którym przedstawiana była informacja na temat sytuacji dziennikarzy, którym Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska wytoczyło procesy, przyjęła dezyderat.

W głosowaniu nad dezyderatem wzięło udział 16 posłów, 14 było za, 2 było przeciwko. Posłowie opozycji, w tym m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), Iwona Śledzińska-Katarasińska (KO), opuścili salę posiedzeń komisji i nie uczestniczyli w głosowaniu.

O przebieg posiedzenia sejmowej komisji pytany był dziś jej wiceprzewodniczący - poseł PiS Marek Suski.

- Podnoszono argument, że Sejm nie powinien się zajmować sprawami, które gdzieś przed sądami się toczą. Podałem inny argument - sprawy, które się toczą przed sądami, są częstym przedmiotem zajmowania się Sejmu, chociażby komisje śledcze, które przesłuchują sędziów, prokuratorów, świadków, osoby podejrzane. Pamiętam, kiedy przesłuchiwaliśmy nawet osoby osadzone w więzieniu - mówił polityk w rozmowie z red. Katarzyną Gójską na antenie Telewizji Republika.

Przekazał, że podczas komisji pod adresem dziennikarzy padały słowa: „nie jesteście dziennikarzami”, „pracujecie w służalczych wobec władzy mediach”. - To odmawianie innego spojrzenia na świat niż to, akceptowane przez opozycję - dodał.

Przypomniał, że przewagę w mediach „widzieliśmy doskonale w strajku, który dotyczył niechęci płacenia podatku od reklam”. - Mamy też informację o tym, ile mediów w Polsce jest w rękach zagranicznych. Jeśli chodzi o Europę czy Unię Europejską, to ewenement. W żadnym kraju nie ma takiego procenta zagranicznych wydawców, którzy wydają w języku narodowym różnego rodzaju media. W Polsce są to media dominujące - tłumaczył dalej Suski.

Przypomniał, że na poprzednim posiedzeniu komisji toczyłą się dyskusja ws. podatku od reklam i „wtedy pani Śledzińska-Katarasińska mówiła, że cenzura ma różne oblicza - m.in. mówiła o cenzurze ekonomicznej, że nałożenie podatku zlikwiduje wolność słowa”.

- Dziś zacytowałem treść dezyderatu, nawiązując również do słów pani Śledzińskiej-Katarasińskiej, że jest to działanie, które odbieramy jako próbę wprowadzenia właśnie ekonomicznej cenzury za pomocą procesów sądowych, w których wyroki są zagrożone bardzo wysokimi karami finansowymi dla dziennikarzy. To zduszenie wolności słowa, zamrażanie możliwości udziału w debacie

- przekonywał polityk.

- Tu już pani Śledzińska-Katarasińska nie dostrzegła, że to ekonomiczna cenzura. Była obrażona i kiedy taki dezyderat zgłosiliśmy, wyszła obrażona z sali, wyprowadzając całą opozycję, która - można powiedzieć- stanęła w obronie interesu zagranicznego inwestora, który tutaj w jakimś sensie prowadzi swoją politykę - wskazał.

 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

#RASP #Komisja Kultury i Środków Przekazu #Marek Suski

Albicla.com@OlekMimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo