Władze Polski rozpoczęły "kolejną falę" nagonki na dziennikarzy z Rosji pod pretekstem zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.
- głosi oświadczenie MSZ w Moskwie w sprawie Jewgienija Reszetniowa.

MSZ Rosji oświadczyło, że wobec dziennikarza dokonano „wrzutki”, mającej charakter dezinformacji, iż „zajmuje się on „działalnością wykraczającą poza ramy pracy dziennikarza”. 

Oceniło także, że inny dziennikarz rosyjskich mediów państwowych, Leonid Swiridow, który został w 2014 roku pozbawiony akredytacji w Polsce, padł ofiarą „sfabrykowanej szerokiej kampanii przeciwdziałania jego działalności dziennikarskiej”.

Leonid Swiridow, to były akredytowany w Warszawie korespondent rosyjskiej agencji RIA Novosti. Przed laty oskarżony był przez czeską prasę o pracę na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Sam Swiridow przekonuje, że nie jest szpiegiem, i grozi sądem za podawanie tej informacji. W 2006 r. dziennik „Mladá fronta Dnes” opublikował informacje, z których wynikało, że czeskie MSZ odmówiło reporterowi Ria Novosti przedłużenia jego akredytacji dziennikarskiej. Głównym powodem odmowy miały być podejrzenia o działalność szpiegowską.

W rozmowie z „ Gazetą Polską Codziennie” w 2013 roku Swiridow odcinał się od podejrzeń o bycie rosyjskim szpiegiem.

Jeśli państwo poszukują jakichś głupot, proszę do mnie nie dzwonić. Mnie to strasznie denerwuje. Ze służbami specjalnymi nie współpracuję, ani z FSB, ani FBI
- zapewniał.

I przestrzegał:

„Jeśli w państwa gazecie coś się ukaże, to od razu będzie sprawa sądowa”.

Tłumaczył też, że w Czechach jego adwokatem był Ján Čarnogurský, były premier tego kraju i minister sprawiedliwości. W Polsce powoływał się na znajomość z Leszkiem Millerem.

Zdaniem rosyjskiego resortu spraw zagranicznych „w Polsce oskarżenia o szpiegostwo stały się częstym pretekstem do represyjnych działań wobec dziennikarzy”.

MSZ Rosji zarzuciło również Polsce złamanie podstawowych zasad wolności słowa i naruszenie „przepisów UE o strefie Schengen w celu porachunków z niewygodnymi obywatelami Rosji”.

Reszetniow na wniosek szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) został wpisany na listę osób niepożądanych na terytorium RP. Materiały SKW wskazały, że gromadził on informacje wykorzystywane do rosyjskich działań przeciwko Polsce, w tym działań o charakterze dezinformacji. Rosjanin został objęty zakazem wjazdu do Polski na 5 lat oraz zakazem wjazdu do strefy Schengen przez 3 lata. Reporter po raz ostatni był w Polsce w styczniu 2020 roku.