On mógłby rządzić Rzeszowem? Chciał „j***ć Kaczystan”, Lewica zachwycona, PSL znowu „za, a nawet przeciw”

Lewica i sojusznicy wystawili wspólnego kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa - Konrada Fijołka. Politycy opozycji usiłują przedstawiać go, jako doskonałego kandydata. Posłowi Andrzejowi Szejnie z Lewicy zupełnie nie przeszkadza to, że Fijołek w przeszłości publicznie wzywał do "j***nia Kaczystanu". - To było po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, zamierzającego krzywdzić kobiety w Polsce. Ja się podpisuje pod tymi emocjami - stwierdził w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

zdjęcie ilustracyjne
Mach240390, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa i szef klubu Rozwój Rzeszowa Konrad Fijołek zapowiedział w poniedziałek swój start w wyborach na prezydenta stolicy Podkarpacia. Wsparcia udzielili mu liderzy: Koalicji Polskiej, Polski 2050 Szymona Hołowni, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Opozycja jednoczy się przeciw Zjednoczonej Prawicy

Politycy opozycji są zachwyceni ogłoszoną kandydaturą i tym, że udało się wyłonić wspólnego kandydata. 

- Popieram tę kandydaturę, bo znam pana Fijołka od lat, jeszcze z czasów, kiedy współpracowaliśmy przy sprawach europejskich. Jest to człowiek o otwartym umyśle i bardzo przebojowy

- powiedział nam poseł Lewicy Andrzej Szejna.

W jego ocenie to, że opozycja wystawia wspólnego kandydata jest "dobrą zapowiedzą na przyszłość". - To sygnał dla Prawa i Sprawiedliwości, że powinno zacząć się pakować - stwierdził.

- Nie znam pana Fijołka osobiście, ale jest samorządowcem, który od lat był wybierany przez mieszkańców Rzeszowa, co pokazuje, że mają do niego zaufanie. Zna miasto, jest osobą miejscową, tam się urodził i wychował. W związku z tym jest właściwym kandydatem. Popieram to, że opozycji udało porozumieć się w tej sprawie. Zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja z tzw. Zjednoczoną Prawicą, bo w Rzeszowie taka zjednoczona się nie okazała

- zauważył poseł PSL-u Władysław Teofil Bartoszewski.

"J***ć, j***ć Kaczystan"

Internauci krótko po ogłoszeniu jego kandydatury przypomnieli jego wpis zamieszczony w mediach społecznościowych.  - J***ć, j***ć Kaczystan - pisał na Facebooku Fijołek. 

Zapytaliśmy polityków opozycji, czy nie przeszkadza im to, że ich kandydat posługuje się takim językiem w przestrzeni publicznej i wprost nawołuje do "j***ania" swoich politycznych oponentów.

- Wpis, który zamieścił w mediach społecznościowych, był ostry, ale zwrócę uwagę na kontekst. To było po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, zamierzającego krzywdzić kobiety w Polsce. Ja się podpisuje pod tymi emocjami

- ocenił w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Szejna.

Władysław Teofil Bartoszewski przyznał, że na miejscu Fijołka nie dokonałby takich wpisów. - To jest niewłaściwe. Tego typu wpisów nie popieram - zaznaczył.
 

 

 

Źródło: Niezalezna.pl

#Władysław Teofil Bartoszewski #PSL #Andrzej Szejna #SLD #opozycja #Konrad Fijołek #Kaczystan

albicla.com@ Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo