Wielki Wyjazd na Węgry - w tym roku w formie online. Te obchody 15 marca na długo zostaną w pamięci

W tym roku, z powodu pandemii koronawirusa, Wielki Wyjazd na Węgry przybrał zupełnie inną formę niż ta znana z poprzednich lat. - Dzięki współpracy węgierskiego Forum Współpracy Obywatelskiej oraz "Gazety Polskiej" duchowi obrońcy ojczyzny na Węgrzech oraz ich polscy przyjaciele już od dziesięciu lat mogą wspólnie obchodzić 15 marca Święto Narodowe Węgier, a 11 listopada polskie Narodowe Święto Niepodległości - powiedział László Kövér, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Węgier. - Polacy i Węgrzy kochają swoje państwa i nie pozwolą, żeby te państwa zostały zlikwidowane w imię szaleńczych lewackich ideologii - mówił redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

"Kiedy w 2012 r. rząd Viktora Orbána był najbardziej atakowany, kluby „GP” zorganizowały Wielki Wyjazd na Węgry. Polacy chcieli w tych trudnych chwilach być z Węgrami. Ten historyczny wyjazd 10 tys. Polaków do Budapesztu został wówczas całkowicie w Polsce przemilczany. Węgierskie media nam dziękowały, na ulicach witano nas ze łzami w oczach. Media europejskie nie mogły wyjść z podziwu, że tylu nas przyjechało. I tylko w Polsce zaległa cisza. Ukazał się jedynie paszkwil w tygodniku „Nie”." - przypominał niedawno na łamach "Gazety Polskiej Codziennie" przewodniczący Klubów "Gazety Polskiej", Ryszard Kapuściński. 

Sytuacja epidemiczna sprawiła, że tegoroczny Wielki Wyjazd na Węgry przyjął inną formę niż znane z poprzednich lat tłumne i radosne odwiedziny polskich "bratanków" u węgierskich przyjaciów.

Rząd Węgier zdecydował się w tym roku na obchody w formie online. Uroczystości 15 marca w Budapeszcie odbyły się w formie hybrydowej: online oraz nagrania żywych wydarzeń. Rozpoczęło je odegranie hymnów Polski oraz Węgier. 

"Naszym narodom zagrażają imperialne idee"

Jako pierwszy głos zabrał prezes CÖF-CÖKA, dr László Csizmadia.

Zaznaczył on, że to już kolejny rok, kiedy Wielki Wyjazd na Węgry odbywa się bez "osobistych spotkań i przyjacielskich uścisków". Przypomniał także o powstaniu węgierskim w latach 1848-1849, w którym ważną rolę odegrali polscy oficerowie - Józef Bem oraz Józef Wysocki.

- Wspominając naszych wspólnych bohaterów, naszych męczenników, możemy odnieść wrażenie, że naszym narodom znów zagrażają imperialne idee. Wróg atakuje z dwóch kierunków: od wewnątrz i z zewnątrz. Atakuje naszą wolność, niezależność i wyznaniowe tradycje naszej chrześcijańskiej cywilizacji. Żądni władzy komisarze ultraliberalnej węgierskiej i polskiej opozycji dzień w dzień pokazują swoje prawdziwe oblicze. Ojczyźniani sprzedawczykowie stali się pomagierami ultraliberalnych brukselskich sił goniących za imperialnymi marzeniami.  Za obiecane namiestnicze role złożą nasze narody w ofierze na ołtarzu chorych imperialnych wizji Stanów Zjednoczonych Europy

- ostrzegał Csizmadia.

Dodał, że choć może wydawać się to niewiarygodne, to "atakują nas z grobów idee bolszewickie, komunistyczne i nazistowskie", znajdując między sobą porozumienie. 

Csizmadia podkreślił, że nie ma wątpliwości, iż należy wybrać wolność. 

- Ją właśnie obiecała nam Unia Europejska, a nie to, że brukselscy biurokraci będą ją nam mogli odebrać. UE musi funkcjonować zgodnie z wolą obywateli państw. Ich wizja jednopartyjnego sojuszu ideologicznego jest śmiertelną trucizną dla naszych wolnych narodów - stwierdził. Dodał, że należy przeciwstawiać się imperialnym aspiracjom eurokratów.

"Jeśli będziemy mogli liczyć na siebie, wszystko sie uda!"

W kolejnym wystąpieniu, László Kövér, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Węgier, podziękował organizatorom i uczestnikom obchodów Święta Narodowego Węgier. 

- Dzięki współpracy węgierskiego Forum Współpracy Obywatelskiej oraz "Gazety Polskiej" duchowi obrońcy ojczyzny na Węgrzech oraz ich polscy przyjaciele już od dziesięciu lat mogą wspólnie obchodzić 15 marca Święto Narodowe Węgier, a 11 listopada polskie Narodowe Święto Niepodległości - powiedział.

Również wyraził ubolewanie, że pandemia uniemożliwiła świętowanie w "braterskiej wspólnocie". 

Podkreślił, że nie można uciec od odpowiedzi, jakie w 1848 r. postawił Sándor Petőfi - "Żyć w niewoli czy w swobodzie?". Przypomniał, że ponad 170 lat temu Węgrzy wybrali wolność.

"My, miłujący wolność obywatele Węgier i Polski również i dziś czujemy i wiemy, po czyjej stronie jest nasze miejsce. Wobec haniebnych działań skierowanych przeciwko narodowi, rodzinie i chrześcijaństwu stoimy po tej samej stronie także i dziś. Ofiara naszych przodków walczących o wolność oraz wiara pokładana przez nasze dzieci, wnuki, że one również będą wolne, zobowiązuje nas, odpowiedzialnych obywateli Węgier i Polski, do obrony naszych narodów, rodzin i wiary chrześcijańskiej, a także wyrastającej z naszych wspólnych chrześcijańskich korzeni kultury europejskiej i narodowej przed dążeniami organizacji globalistycznych, które poprzez agresywne rozpowszechnianie ideologii nihilistycznej próbują doprowadzić do rozpadu naszych społeczeństw oraz rodzin, które w naturalny sposób te społeczeństwa budują"

- mówił László Kövér.

- Drodzy przyjaciele! Jeśli zaufamy sobie samym oraz sobie nawzajem, jeśli będziemy mogli na siebie liczyć, to wszystko się uda! - dodał.

"Pamięć pozwala dziś współpracować z zaufaniem"

Jerzy Snopek, ambasador RP na Węgrzech w swoim przemówieniu złożył Węgrom życzenia z okazji ich narodowego święta i przypomniał, że węgierska Wiosna Ludów i walka o wolność "stały sie przykładem heroizmu i umiłowania wolności dla całego świata".

Przywołał również postać generała Józefa Bema oraz wspomniał o polskiej pomocy jakiej wówczas, w połowie XIX w. udzielono walczącym Węgrom.

- Pamięć o tym oraz o innych aktach solidarności polsko-węgierskiej pozwala nam także dzisiaj współpracować z pełnym zaufaniem, ze świadomością, że również w trudnych chwilach możemy na siebie liczyć. Doświadczamy tego i teraz, gdy cały świat walczy z pandemią. Nieprzypadkowo właśnie w marcu obchodzimy uroczyście z udziałem prezydentów obu państw Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej - powiedział ambasador Snopek.

"Polacy i Węgrzy kochają swoje państwa"

W wystąpieniu na żywo, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie", Tomasz Sakiewicz, podkreślił, że Polacy i Węgrzy są razem, bo mają ten sam system wartości. 

- Polacy i Węgrzy kochają wolność i za tę wolność musieli wiele razy zapłacić. Polacy i Węgrzy odwołują się do swojej chrześcijańskiej tożsamości. I za walkę o tę tożsamość wielu Polaków i Wielu Węgrów zapłaciło życiem. Polacy i Węgrzy kochają swoje państwa i nie pozwolą, żeby te państwa zostały zlikwidowane w imię szaleńczych lewackich ideologii. Polacy i Węgrzy potrafili walczyć z siłami, które przeważały, które były zdolne do podbicia całej Europy, potrafiliśmy podnieść wysoko szablę i walczyć o swoją wolność i na koniec tę wolność żeśmy uzyskali

- mówił redaktor naczelny "GP".

- Nie ma Europy, jeżeli Polak nie jest Polakiem, a Węgier nie jest Węgrem. Ci, którzy chcą nam narzucić swoje wzory myślenia, tak naprawdę chcą nam ukraść wolność - dodał.

Sakiewicz wspomniał także o portalu Albicla.com, którego anglojęzyczna wersja została uruchomiona w ostatnich dniach. 

- Stworzyliśmy nasze własne social media, naszego "polskiego Facebooka", takiego który ma być skierowany do wszystkich, żebyśmy mogli porozumieć się bez cenzury, bez kontroli. Nasza Albicla od dziś jest otwarta na cały świat - zaznaczył.

Nietypowym obchodom węgierskiego święta narodowego towarzyszyły także liczne występy artystyczne wokalne, muzyczne, taneczne i recytatorskie. Na zakończenie poinformowano o złożenia wieńców pod pomnikiem generała Józefa Bema w Budapeszcie przez delegacje rządów oraz instytucji.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Wielki wyjazd  na Węgry

albicla.com@michaldzierzak
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo