Ponad sto osób spontanicznie przyszło do krakowskiego parku Jordana zaciągnąć wartę honorową przy zdewastowanym w sobotę pomniku Danusi Siedzikówny, bohaterskiej sanitariuszki i łączniczki AK. Radni PiS będą apelować do prezydenta Krakowa o objęcie parku całodobową ochroną Straży Miejskiej.

W związku z haniebnym aktem wandalizmu dokonanym w Parku im. H. Jordana w Krakowie przy pomniku zamordowanej przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa "Inki" o 14:00 stanęła obywatelska warta honorowa. Inicjatorem był Grzegorz Nieradka z krakowskiego, Młodzieżowego Klubu Gazety Polskiej.

Przybyli nie ukrywali ogromnego zasmucenia tym co się stało. Radni PiS Stanisław Rachwał i Ryszard Kapuściński zadeklarowali, że napiszą memorandum do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego apelując o objęcie parku całodobową ochroną Straży Miejskiej, tak jak to było przed wojną.

Kazimierz Cholewa dyrektor parku i prezes Towarzystwa Parku im. dr Henryka Jordana także zamierza napisać do prezydenta Krakowa list z prośbą o zapewnienie obiektowi ochrony.

- Sprzeciwiamy się antypolskim wystąpieniom do jakich coraz częściej dochodzi w Krakowie i całej Polsce. Zamiast linkować na Facebooku i podnosić "niemy krzyk" wyszliśmy na miasto! - tłumaczył Nieradka.

"Inka" była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Służyła jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. Aresztowana w lipcu 1946 r. przez UB została oskarżona o udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok śmierci.